Andrzej Dworak

Alois Hudal. Brunatny biskup - szpieg wodza III Rzeszy Adolfa Hitlera w Watykanie

Alois Hudal Fot. Wikipedia/Domena publiczna Alois Hudal
Andrzej Dworak

Austriacki ksiądz Alois Hudal miał w życiu dwie wielkie miłości- Kościół i nazizm. Najpierw służył Kościołowi jako teolog i biskup, a później przeszedł na służbę wodza Trzeciej Rzeszy Adolfa Hitlera i zdradził Kościół oraz papieża Piusa XII.

W teczce hitlerowskiego MSZ ujawnionej w 2006 są wskazania, że służbę agenturalną Hudal rozpoczął już w 1938, po Anschlussie Austrii. Wówczas bowiem w korespondencji między niemieckimi placówkami w Rzymie i Berlinie pojawia się sprawa przelewu pieniędzy za szpiegowskie usługi biskupa Hudala.

Jednak dopiero po II wojnie światowej wybiła wielka godzina Aloisa Hudala, który rozpoczął działalność jako organizator ucieczek hitlerowskich zbrodniarzy z Niemiec i Europy do Ameryki Południowej, przede wszystkim do Argentyny pod rządami zakochanego w faszystach Juana Peróna.

Na liście tych, którzy zawdzięczali Hudalowi ratunek i ucieczkę przed odpowiedzialnością znajdują się między innymi: Josef Mengele (przeprowadzał eksperymenty pseudomedyczne w Auschwitz), Adolf Eichmann (koordynował zagładę Żydów), Alois Brunner (kierował deportacją Żydów z Francji i Słowacji do obozów zagłady), Walter Rauff (konstruktor samochodowych komór gazowych), Franz Stangl (komendant dwóch obozów śmierci - Sobiboru i Treblinki), Gustav Wagner (zastępca komendanta Sobiboru), Ante Pavelić (faszystowski przywódca Chorwacji), Klaus Barbie („kat Lyonu”, odpowiedzialny za morderstwa i deportację Żydów do obozów zagłady) Gerhard Bohne (współodpowiedzialny za zabójstwo 15 tysięcy osób niepełnosprawnych), Kurt Christmann (dowódca Sonderkommando 10a, mordującego Żydów w ZSRR), Erich Priebke (oficer SS, współodpowiedzialny za egzekucję 335 Włochów) oraz Hans-Ulrich Rudel (legendarny pilot, bohater Trzeciej Rzeszy).

Hudal studiował teologię w Grazu, w 1908 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Trzy lata później uzyskał doktorat z teologii i wyjechał do Rzymu do niemieckiego kolegium kapłanów Santa Maria dell’Anima. Tutaj habilitował się. Od 1919 roku był - najpierw nadzwyczajnym, a następnie zwyczajnym - profesorem w katedrze Starego Testamentu na uniwersytecie w Grazu. W 1923 roku został powołany na stanowisko rektora wspomnianego kolegium niemieckiego Santa Maria dell’Anima w Rzymie. Dążył do utworzenia z tej placówki centrum niemieckich duchownych w stolicy Włoch. Tutaj poznał Eugenia Pacellego, nuncjusza papieskiego w Niemczech i późniejszego papieża Piusa XII, z rąk którego otrzymał w 1933 sakrę biskupią. Papież mianował później Hudala „papieskim asystentem tronu“.

Bliska znajomość z Piusem XII nie przyczyniła się do jakiejś nadzwyczajnej kariery biskupa Hudala. Był pomijany przy rozdziale znaczących funkcji w Kościele i z pewnością brało się to z jednego powodu - Hudal był zafascynowany Hitlerem i otwartym zwolennikiem nazizmu.

1 maja 1933 roku na uroczystości w Santa Maria dell‘ Anima w obecności ambasadora Niemiec w Rzymie i przy Watykanie oraz gości reprezentujących partię NSDAP powiedział m.in., że w imieniu niemieckich katolików żyjących na obczyźnie wita z radością powstająca Rzeszę Niemiecką, u której podstaw mają tkwić wierność Chrystusowi i Narodowi. Wyraził przekonanie, że odżyje wspaniała przeszłość niemieckiego narodu, o ile z życia publicznego znikną nie przywiązane do ojczyzny elementy, które plugawiły wszystko, co w niemieckiej historii było wielkie i święte. Wielka narodowa myśl ludu obudzi się z letargu i będzie skutkowała wzniosłą świadomością jedności wszystkich Niemców… Ksiądz biskup - jak widać - był żarliwym wyznawcą nowej wiary, której jednym z symboli stał się napis na klamrach pasów wojskowych żołnierzy Wehrmachtu: „Gott mit uns”. Miał jednak z tym swoim uniesieniem pewien istotny problem polegający choćby na tym, że niemiecki nazizm tak naprawdę patrzył na Kościół jak na konkurenta i przeciwnika, a jego naczelny ideolog Alfred Rosenberg całkowicie chrześcijaństwo odrzucał. Biskup Hudal pozwalał sobie na krytykę Rosenberga, gdyż widział wspólne cele dla narodowego socjalizmu i Kościoła katolickiego - naturalnie w doczesności, gdyż ona tak naprawdę, a nie wiara, zbawienie i wieczność, zajmowała austriackiego duchownego. Kościół i niemiecki nazizm powinny razem dążyć do odbudowy antyliberalnego, narodowego - nie internacjonalistycznego - porządku świata i odpowiednich do tego wartości oraz do obrony przed bolszewizmem. Kiedy w 1945 roku Niemcy poniosły klęskę i niosąca je ideologia okazała się psu na budę zdatna, Hudalowi pozostała tylko walka z komunizmem i tego będzie się trzymał do końca.

Tymczasem w 1936 publikuje dzieło „Podstawy narodowego socjalizmu” (Die Grundlagen des Nationalsozialismus), w którym przedstawia korzyści z symbiozy katolicyzmu i nazizmu. Co tu dużo mówić - Adolf Hitler był zachwycony! Nie żeby od razu rzucił się do czytania, pewnie nawet nie zamierzał tego robić, ale docenił wiernego wyznawcę wzmacniającego jego wpływy wśród katolików. No i ten nieugięty antykomunizm księdza biskupa, to się mogło podobać. Na dodatek biskup Hudal poświęcił dzieło jemu -„Wodzowi wyniesienia Niemiec na wyżyny i Zygfrydowi niemieckiej nadziei i wielkości“.

„Podstawy narodowego socjalizmu“ spotkały się z krytyką zarówno ze strony Kościoła katolickiego jak i nazistów. Hitler natomiast publicznie chwalił dzieło. Pojawiły się nawet opinie, że biskup otrzymał honorową złotą odznakę NSDAP, której był członkiem, ale nie znalazły one potwierdzenia. Mocno atakowali go ideolodzy nowego pogaństwa z NSDAP, dla których było jasne, że po wygranej wojnie Kościół katolicki zostanie ostatecznie zlikwidowany. Stało się naturalnie inaczej, ale wtedy do pewnej symbiozy Hudala i jemu podobnych członków duchowieństwa z nazistami jednak doszło.

Droga szczurów
Po angielsku nazywała się „ratline“, po niemiecku była to „Rattenlinie“, ale po polsku najlepsza nazwa to „droga szczurów“. Było kilka tras, którymi uciekały przed sprawiedliwością osoby należące do elity hitlerowskich Niemiec - istniała północna droga, którą uciekali m.in. szef SS Heinrich Himmler i komendant obozu w Auschwitz Rudolf Höß, zbrodnicze szczury kierowały się też do Hiszpanii, ale najwięcej z nich wybierało drogę wiodącą do Rzymu - przez Południowy Tyrol do Włoch. Jej część zwana jest także „drogą klasztorną”, gdyż właśnie w klasztorach ukrywali się byli komendanci obozów koncentracyjnych, wysocy funkcjonariusze NSDAP i esesmani.

W wydanych po wojnie wspomnieniach biskup Hudal tak opisywał i motywował pomoc dla nich:

Dalej dowiesz się:

- jak Hudal tłumaczył swoje zaangażowanie w pomoc nazistom

- jakumi trasami naziści uciekali z Europy

- jak Kościół pomagał nazistom w ucieczce

Pozostało jeszcze 54% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Andrzej Dworak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.