Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Bertram Ramsay - zapomniany „mózg” operacji, która uratowała żołnierzy w Dunkierce

Czytaj dalej
Fot. domena publiczna
Ben Macintyre

Bertram Ramsay - zapomniany „mózg” operacji, która uratowała żołnierzy w Dunkierce

Ben Macintyre

Najnowszy obraz Christophera Nolana „Dunkierka" bije rekordy oglądalności. Chwalą go również krytycy, ale ani razu na ekranie nie pojawia się człowiek, który opracował plan ratowania żołnierzy.

Nowy film Christophera Nolana „Dunkierka” opowiada o niezwykłej ewakuacji 338 tys. żołnierzy, ale milczy o stojącym za operacją geniuszu marynarki wojennej.

Dawni sojusznicy reagują na ten nakręcony z rozmachem obraz w sposób, jaki był do przewidzenia - słyszymy echa narodowe i bezpośredniego dziedzictwa wojny.

Francuzów niepokoi, że usunięto ich z tej opowieści mimo że właśnie tysiące ich ofiar umożliwiły całą ewakuację. Zezłoszczeni są też Rosjanie, bo to oni wygrali wojnę na wschodzie sprawiając, że klęska Hitlera stała się nieuchronna. Wszystko inne nie ma znaczenia. Nieco skonsternowani są też Amerykanie - bo gdzie w tej historii widać ich rodaków?

Brytyjczycy zaś pieją z zachwytu - film Nolana celebruje jedną z najbardziej bohaterskich ewakuacji wojska w historii. To narodowe upokorzenie przekute w triumf.

Niektóre szczegóły film przedstawia w sposób błędny. Jednak główny problem „Dunkierki” polega na tym, że pokazuje odwrót Brytyjczyków z Francji jako krwawą łaźnię - niezliczona liczba ofiar zabitych na plażach lub wprost porwanych przez fale. Prawda była inna - zginęło tylko około 3.5 tys. żołnierzy. To liczba wystarczająco przerażająca, ale stanowiąca tylko niewielki ułamek ogółu ofiar.

Ewakuacja stanowiła zdumiewające zwycięstwo logistyczne - ludzie trzymający w ręku podkładki do pisania z planami akcji odgrywali tu rolę równie ważną, co uzbrojeni żołnierze. Za wszystkim zaś stał człowiek, który podczas operacji nigdy nawet nie ruszył się z Anglii, a którego imię historia niemal zupełnie zapomniała. Wiceadmirał Bertram Ramsay nie pojawia się w obrazie Nolana, ale pod wieloma względami to właśnie on był prawdziwym zwycięzcą.

Gdy chodzi o „Dunkierkę” można czepiać się wielu rzeczy. Akcja na planach zbliżeń toczy się tuż nad samym kanałem La Manche. Tymczasem większość podniebnych potyczek miała miejsce na dużych niewidocznych dla oka wysokościach. Jednomiejscowy myśliwiec Spitfire ważył około 2.5 tony. Przy takiej wadze w momencie zderzenia z wodą szybko by zatonął, a nie - jak w filmie - unosił się na jej powierzchni. Nosów niemieckich Messerschmittów nie malowano na żółto. Kolor ten wprowadzono dopiero miesiąc po ewakuacji Dunkierki. Jej większą część przeprowadzono nie przy pomocy niewielkich statków cywilnych, lecz operujących pod osłoną nocy 39 niszczycieli i innych dużych jednostek marynarki wojennej.

W swoim wystąpieniu z 4 czerwca 1940 roku Winston Churchill opisywał ewakuację Dunkierki jako „cud wybawienia”. W rzeczywistości jednak chodziło o cud biurokratycznej skuteczności i żmudnej roboty papierkowej. Do 26 maja ewakuowano tylko 7 tys. żołnierzy. Do 4 czerwca - jedynie 4338 członków sił sojuszników. Churchill oczekiwał uratowania w tym czasie od 20 tys. do 30 tys. żołnierzy.

Bertram Ramsay był weteranem brytyjskiej królewskiej marynarki wojennej z okresu I wojny światowej. W wieku 56 lat ściągnięto go z emerytury i mianowano głównym dowódcą w Dover. 19 maja wezwano go do ministerstwa wojny i polecono zaplanowanie częściowej ewakuacji z Francji Brytyjskich Sił Ekspedycyjnych (BEF). Wiceadmirał szybko zrozumiał, że sytuacja militarna - częściowo na skutek braku kompetencji brytyjskich generałów - jest tak tragiczna, że winno się przeprowadzić pełną ewakuację. I zacząć ją już kilka dni później. Na prośbę rządu BBC wyemitowała apel do „wszystkich właścicieli statków wycieczkowych o długości od 9 do 30 metrów”, by zgłaszali się do kwater marynarki wojennej.

Opracowana przez Ramsaya „Operacja Dynamo” - nazwa pochodziła od bunkra wiceadmirała w Dover - była największą w historii ewakuacyjną akcją wodno-lądową. Co ciekawe w przeszłości u Ramsaya trudno było doszukać się znamion geniuszu improwizacyjnego, jaki wykazał w tym momencie. Udało mu się zgromadzić setki małych jednostek - od parowców do łodzi i pontonów wiosłowych. Bez przerwy nękał pismami ówczesne ministerstwo żeglugi morskiej o przysłanie większych jednostek. Zgromadził wystarczające ilości żywności, wody, paliwa, amunicji.

Bunkier Ramsaya stanowił zespół tuneli położonych pod zamkiem w Dover. To tu wiceadmirał i jego ludzie organizowali misje ratunkową o niezwykłym stopniu trudności - oczyszczanie pól minowych, akcje sabotażowe w Calais i Boulogne, obrona przed działającymi zgodnie z taktyką „wilczego stada” niemieckimi U-bootami i osłona flotylli ewakuacyjnej przez myśliwce RAF-u.

Na szali leżało życie tysięcy ludzi. Jednak, co ważniejsze, porażka w kwestii ewakuacji BEF oznaczałaby zupełną zmianę arytmetyki wojny - Wielka Brytania straciłaby większość swoich żołnierzy - i zapewne zmianę biegu historii.

Ramsay i jego ludzie byli na skraju wyczerpania. W szczytowym punkcie operacji admirał pisał do swojej żony - Żołnierze i nasi ludzie nie mogą dalej działać w takim tempie, ale wszyscy robią co w ich mocy… Jakże chętnie zrzuciłbym z siebie poczucie obowiązku i znowu spokojnie żył jako emeryt…”.

Po zakończeniu ewakuacji Dunkierki Ramsay odgrywał kluczowa rolę w innych operacjach - organizacji obrony Dover, lądowaniu aliantów w północnej Afryce - „Operacja Torch” - oraz inwazji na Sycylię. Otrzymał awans na stopień admirała i dowodził siłami morskimi w czasie lądowania w Normandii.

W swoim wystąpieniu z 4 czerwca 1940 roku Winston Churchill opisywał ewakuację Dunkierki jako „cud wybawienia”. W rzeczywistości jednak chodziło o cud biurokratycznej skuteczności i żmudnej roboty papierkowej. Do 26 maja ewakuowano tylko 7 tys. żołnierzy. Do 4 czerwca - jedynie 4338 członków sił sojuszników. Churchill oczekiwał uratowania w tym czasie od 20 tys. do 30 tys. żołnierzy.

2 stycznia 1945 roku bertram Ramsay wszedł na pokład samolotu mającego odbyć lot z podparyskiego lotniska do Brukseli, gdzie miał uczestniczyć w konferencji z udziałem marszałka polowego Bernarda Montgomery’ego. Maszyna rozbiła się tuż po starcie. Zginęli wszyscy pasażerowi i załoga.

W kulturze masowej wojna przybiera zazwyczaj postać opowieści o prawdziwie romantycznej odwadze żołnierzy, ale walki wygrywa się logistyką i pracą administracyjną. Liczą się zwykli ludzie od czarnej roboty, zapomniani kwatermistrzowie i biurokraci pracujący daleko poza liniami frontu.

Ramsay został Rycerzem Komandorem Orderu Imperium Brytyjskiego, dwukrotnie otrzymał odznaczenie Wymieniony w sprawozdaniu (MiD). Przed zamkiem w Dover stoi jego pomnik. Postać admirała pojawiła się w nakręconej w 1958 przez Leslie Normana „Dunkierce”, w powstałym cztery lata później amerykańskim obrazie wojennym „Najdłuższy dzień” oraz w filmie telewizyjnym „Generałowie Churchilla” (1979). Wprawdzie jego nazwisko pada w najnowszym dziele Nolana, ale sama postać nie pojawia się na ekranie.

Zrozumiałe, że Hollywood nie kręci filmów o takich ludziach, ale Bertram Ramsay z pewnością zasługiwał na choćby rolę epizodyczną. Ukłon w stronę innego oblicza wojny - żołnierza, który siedząc za biurkiem, toczył ją na plażach Dunkierki.

Tłumaczenie Zbigniew Mach

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Polski.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Polski
  • codzienne e-wydanie Polski
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Ben Macintyre

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.