Bratobójstwo na Podhalu. Sąd: to jest ciężka forma zabójstwa

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Artur Drożdżak

Bratobójstwo na Podhalu. Sąd: to jest ciężka forma zabójstwa

Artur Drożdżak

"Tomek, Tomek oddychaj!" - Robert rozpaczliwie wołał do leżącego na podłodze mężczyzny, a potem usiłował wezwać karetkę. Gdy się dodzwonił do dyspozytora pogotowia nie przyznał się jednak, że to on ugodził brata nożem. Na pomoc było za późno.

W zbrodniach rodzinnych kluczową rolę odgrywają zadawnione krzywdy, złe emocje, które nie mają ujścia, i zwykle przy okazji wypity alkohol. Te wszystkie elementy pojawiły się w przypadku tragedii, do której doszło w Nowym Targu przy ul. Podtatrzańskiej.

Rodzinne relacje

By nakreślić tło, warto wspomnieć, że pod tym adresem mieszkali małżonkowie Maria i Franciszek B. z dwoma synami. Młodszy Robert uchodził za bardziej ułożonego, zdolniejszego i mądrzejszego. Starszy o trzy lata Tomek nie miał tych zalet. Co więcej, gdy nieco podrósł i zasmakował w piciu alkoholu, ujawniły się w pełni jego złe cechy charakteru.

Nietrzeźwy nie umiał pohamować agresji w stosunku do rodziców. Był jeszcze trzeci z braci - Wiesiek, ale wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i rzadko się odzywał. Co ciekawe to właśnie jemu rodzice darowali mieszkanie przy Podtatrzańskiej, jakby przewidzieli, że lokal może być kiedyś przyczyną konfliktów między braćmi, którzy zostali w kraju. Póki co Tomek po skończeniu edukacji dorabiał w warsztacie samochodowym jako lakiernik, ale szybko porzucił tę robotę. Dorywczych zajęć imał się jedynie, by mieć trochę grosza na alkohol, a gdy go brakowało, naciągał matkę na drobne sumy. Rozpieszczała go, ale to nie wyszło jej na dobre, bo Tomek jej nie szanował, czasami podkradał pieniądze. Im więcej alkoholu płynęło w jego żyłach tym częściej podnosił rękę na rodzicielkę, aż w końcu nie wytrzymała i zawiadomiła policję.

Kary za znęcanie

Tomek w 2010 r. usłyszał wyrok 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata za znęcanie się nad matką. Nowotarski sąd przydzielił mu kuratora na okres próby. Potem Tomek stał się agresywny w stosunku do ojca i jesienią 2013 r. w nerwach pchnął go nożem w szyję. Sąd warunkowo umorzył postępowanie karne na 2 lata, bo obrażenia Franciszka H. na szczęście nie były groźne.

Czytaj więcej o okrutnym bratobójstwie. 

Pozostało jeszcze 71% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Artur Drożdżak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.