Artur Drożdżak

Koszmarny opiekun. Wykorzystał strach dziewczynki przed duchami

Dziecko wobec dorosłego, który ma złe zamiary z reguły bywa bezbronne. Dlatego takie historie jak Doroty wychodzą dopiero po latach Fot. 123rf Dziecko wobec dorosłego, który ma złe zamiary z reguły bywa bezbronne. Dlatego takie historie jak Doroty wychodzą dopiero po latach
Artur Drożdżak

Dziecko wobec dorosłego, który ma złe zamiary z reguły bywa bezbronne. Dlatego takie historie jak Doroty wychodzą dopiero po latach.

Taka rozmowa dla matki to trudny moment. Gdy Anna usłyszała słowa córki, nie zapytała jej o żadne dodatkowe szczegóły. Zabrała 11-latkę do psychologa, a sama zapukała do drzwi komendy policji w Chrzanowie. Postanowiła sprawy nie zamiatać pod dywan, choć wiedziała, że Dorotę czeka przesłuchanie i będzie musiała ujawnić drastyczne okoliczności molestowania, które zaczęło się, gdy miała ledwie 7 lat.

Anna ma dwoje dzieci, trud ich wychowania spoczywał wyłącznie na niej. By utrzymać rodzinę, Anna znalazła robotę poza Polską. Pracowała tam cztery lata od wiosny do grudnia. Dzieci zostawiała u znajomego małżeństwa Beaty i Bernarda B. Ona była sprzątaczką, on rencistą. Uzgodniła z opiekunami, że co miesiąc będzie im przekazywała 600 zł na utrzymanie dzieci. Przelewała im też po 1000 zł wynagrodzenie za opiekę. Zobowiązała się też ponosić dodatkowe koszty, gdyby dzieciom potrzebne były ubrania czy zabawki.

Anna nie chciała, by to jej matka zajęła się wnukami, bo ta po śmierci męża popadła w alkoholizm. Jedynym ratunkiem dla Anny stali się państwo B. W mieszkaniu razem z nimi przebywał też ich syn Jan N., 35-latek, bezrobotny, kawaler. Zajmował mniejszy pokój, w którym miał łóżko, szafki i komputer. Dzieci Anny - Dorota i Sebastian - przebywały w drugim, większym pokoju razem z opiekunami. Mówiły do nich wujku i ciociu.

Sebastian i Dorota spali osobno na materacach. Chłopiec się moczył nocami, więc czasem spał w kuchni. Bywało, że Dorota nocowała na materacu w pokoju Jana N.

W dalszej części tekstu dowiesz się, w jakich okolicznościach dochodziło do molestowania dziewczynki oraz dlaczego zdecydowała się mówić o tym dopiero po dwóch latach. 

Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Artur Drożdżak

Dziennikarz zajmujący się sprawami sądowymi i prawnymi specjalizujący się w zagadnieniach karnych. Częsty uczestnik rozpraw w sądach na terenie całej Małopolski, głównie w Krakowie, Tarnowie i Nowym Sączu. Były wykładowca dziennikarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, Uniwersytecie Pedagogicznym i Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.