Kraków - miasto kopców

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Paweł Stachnik

Kraków - miasto kopców

Paweł Stachnik

25 października 1823. Zakończono usypywanie Kopca Kościuszki. Kraków to jedyne miasto, w którym są aż cztery kopce. Dwa z nich mają prehistoryczny rodowód. Dwa postały w bliższych nam czasach. Budowle te odegrały ważną rolę w naszych dziejach i kulturze. Pojawił się też pomysł usypania piątego kopca.

W Podgórzu, w południowej części Krakowa, na wzgórzu Lasoty wznosi się Kopiec Kraka (Krakusa). Charakterystyczna budowla ziemna, górująca nad okolicą to chyba najbardziej znany, a jednocześnie najbardziej tajemniczy krakowski kopiec.

Niewiele wiadomości o nim jest pewnych. Nie wiemy dokładnie, kiedy powstał, kto właściwie go wzniósł i w jakim konkretnie celu. Popularna legenda wiąże go z osobą mitycznego założyciela Krakowa księcia Kraka, któremu po śmierci dwaj synowie usypali taką właśnie imponującą mogiłę.

Kopiec rozkopany

Być może w podaniu jest ziarno prawdy: historycy i archeolodzy od dawna podejrzewali, że kopiec jest po prostu kurhanem grobowym, w którym pochowano kogoś znacznego: wodza lub księcia. Zagadka kopca intrygowała uczonych przez całe lata. Dopiero jednak w okresie międzywojennym, w latach 1934-1937, na wzgórzu Lasoty przeprowadzono poważne badania archeologiczne.

Prowadzili je prehistoryk z UJ Józef Żurowski i inżynier Franciszek Jakubik, a sfinansował właściciel koncernu „IKC” Marian Dąbrowski, wykładając niebagatelną kwotę 100 tys. zł . Ekipa zdjęła cały szczyt kopca do głębokość ponad 5 m i wydrążyła jego wnętrze aż do podstawy. Co stwierdziła?

- Szukano grobu legendarnego Kraka, ale nic takiego nie znaleziono. Zbadano natomiast konstrukcję kopca, która okazała się bardzo ciekawa. U jego podstawy był mały kopiec z piasku, przykryty następnie warstwą iłu. Oś kopca stanowił wysoki dębowy słup, od którego rozchodziły się promieniście płotki zrobione z plecionki wiklinowej, stabilizujące kolejne nasypy. Zewnętrzną warstwę tworzył natomiast około metrowej grubości płaszcz z gruzu kredowego i wapiennego, iłu i piasku. Zabezpieczał on budowlę od przenikania do wnętrza wód opadowych - opowiada Piotr Hapanowicz, starszy kustosz Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, autor wystawy o krakowskich kopcach i znawca dziejów miasta.

Trzeba przyznać, że prehistoryczni budowniczowie mieli dużą wiedzę i umiejętności, które pozwoliły im wznieść tak skomplikowaną technicznie i trwałą konstrukcję. Jak się potem przekonamy, kopce wzniesione w Krakowie w bliższych nam czasach nie są już tak solidne…

Kolejne badania odbyły się w latach 70. Na podstawie znalezisk ustalono, że kopiec powstał między końcem VIII a połową X w. Do datowania posłużyły m.in. dwa znalezione we wnętrzu przedmioty: wykonane z brązu okucie pasa typu awarskiego pochodzące z VIII w. Natrafiono na nie u podstawy, co świadczyłoby, że zostało zgubione na początku sypania kopca. Z kolei datę końcową wyznacza srebrny denar czeski z okresu panowania Bolesława II (972-999), który znaleziono w części szczytowej.

Na wierzchołku natrafiono też na korzenie wielkiego dębu, który według datowania znanego krakowskiego botanika prof. Władysława Szafera w chwili ścięcia miał około 300 lat. To z kolei przesuwałoby datę powstania kopca na VII w. Część naukowców składnia się do hipotezy, że budowlę usypali Celtowie, mieszkający tu przez dłuższy czas na przełomie tysiącleci. Ślady kultury celtyckiej są w Krakowie i okolicach bardzo liczne.

A może jednak grób?

Piotr Hapanowicz zwraca uwagę, że kopiec rzeczywiście mógł pełnić rolę kurhanu grobowego, tyle że pochówek odbył się na jego szczycie, gdzie ustawiono… stos pogrzebowy. Aż do momentu wprowadzenia chrześcijaństwa (a nawet jakiś czas potem), na ziemiach polskich znane były bowiem pochówki całopalne. Podczas badań archeologicznych w latach 30. XX w. nie brano jednak pod uwagę możliwości takiego pochówku popielnicowego, nakurhanowego na kopcu Kraka.

Inna interpretacja Kopca Kraka (a także drugiego prehistorycznego krakowskiego kopca - Wandy) przypisuje mu funkcję miejsca kultu lub miejsca obserwacji i sygnalizacji.

- Coś może być na rzeczy, bo po chrystianizacji władze kościelne zadbały, by w pobliżu obu kopców powstały ośrodki religijne - na Krzemionkach kościółek św. Benedykta, a we wsi Mogiła klasztor cysterski. Przedchrześcijański kult w tych miejscach widocznie był tak silny, że Kościół zdecydował się go zneutralizować i zaznaczyć tam swoją obecność świątyniami - podkreśla Piotr Hapanowicz.

Kopce kalendarzowe

Nowohucki Kopiec Wandy wiąże się z legendą o córce Kraka, Wandzie, która nie chciała wydać się za niemieckiego rycerza Rytygiera i rzuciła się do Wisły. W miejscu wyłowienia jej ciała lud usypał księżniczce mogiłę w postaci kopca. Etymologicznym śladem tej legendy jest nazwa tamtejszej wsi (dziś części Nowej Huty) - Mogiła.

- Dodajmy jeszcze, że aż do XX w. krakowskie kopce nazywane były nie inaczej jak mogiłami: Mogiła Kraka, Mogiła Wandy, Mogiła Kościuszki. Określenie kopiec pojawiło się dopiero w naszych czasach. To też o czymś świadczy - zauważa Piotr Hapanowicz.

O ile Kopiec Kraka jest najbardziej znany, to Kopiec Wandy w pełni zasługuje na miano najbardziej zapomnianego. Jest też najmniejszy z krakowskich kopców, liczy 14 m wysokości i 50 m średnicy u podstawy. Najprawdopodobniej został usypany w wiekach VII-VIII. Na początku XX w. i w latach 60. prowadzono na nim pewne prace badawcze, ale nie miały charakteru kompleksowego. Dowiodły jedynie, że tereny wokół kopca zostały zasiedlone już dawno temu, nawet 3-4 tys. lat p.n.e.

Kopiec Wandy, podobnie jak Kopiec Kraka, a później Kopiec Kościuszki, został przez Austriaków w połowie XIX w. ufortyfikowany w ramach budowy Twierdzy Kraków. Otoczono go ceglanym fortem, który przetrwał do lat 60. XX w., gdy podczas bezmyślnej akcji usuwania śladów po zaborcach został rozebrany. W 1890 r. na jego szczycie umieszczono figurę orła zaprojektowaną przez Jana Matejkę i wykonaną z białego marmuru.

Być może dwa prehistoryczne krakowskie kopce miały funkcję kalendarzową. Oto bowiem z Kopca Kraka 2 maja i 10 sierpnia zobaczyć można Słońce wschodzące dokładnie nad Kopcem Wandy, a z Kopca Wandy 4 listopada i 6 lutego widać zachód Słońca nad Kopcem Kraka. Obie daty miały znaczenie zarówno w kulturze Słowian, jak i Celtów.

Na szwedzkich i austriackich mapach Krakowa z XVIII i XIX w. dostrzec można więcej kopców na Krzemionkach. Później zostały one zniszczone w związku z działalnością wydobywczą w tamtejszych kamieniołomach i pracami fortyfikacyjnymi. Niektórzy badacze podejrzewają, że wszystkie te kopce mogły tworzyć jakiś system służący do komunikacji lub wyznaczania pór roku.

Kraków Naczelnikowi

Trzecim chronologicznie krakowskim kopcem jest Kopiec Kościuszki. Po śmierci Naczelnika już wcześniej funkcjonujący w Krakowie jego kult jeszcze się wzmocnił. Domagano się uczczenia bohatera w formie pomnika. Po debatach i dyskusjach postanowiono usypać mu kopiec na wzór dwóch istniejących: Krakusa i Wandy. Na miejsce wybrano wzgórze św. Bronisławy na Zwierzyńcu, na gruntach należących do klasztoru norbertanek. Decyzję zatwierdził Senat Wolnego Miasta Krakowa, a sypanie rozpoczęło się uroczyście 16 października 1820 r.

- Na prezentowanej obecnie w naszym muzeum wystawie o Kościuszce zatytułowanej „Rozważny i romantyczny” pokazujemy materiały ikonograficzne z tego wydarzenia. Można na nich zobaczyć, jak wielka była to uroczystość.

Mszę odprawił ksiądz kanonik Karol Skórkowski, głos zabrali prezes Senatu Wolnego Miasta Stanisław Wodzicki, sekretarz i przyjaciel Kościuszki gen. Franciszek Paszkowski, obecni byli rezydenci mocarstw zaborczych, a także słynny duński rzeźbiarz Bertel Thorvaldsen i włoska śpiewaczka Angelica Catalani - opowiada Piotr Hapanowicz.

Prace trwały trzy lata, a w sypaniu brało udział wielu wolontariuszy przyjeżdżających do Krakowa z trzech zaborów. Zatrudniono wielu specjalistów. Projektantem był budowniczy miejski Feliks Radwański junior, a nadzór nad budową objął jego ojciec Feliks Radwański senior.

Prace oficjalnie zakończyły się 25 października 1823 r. Usypany kopiec miał 80 m średnicy u podstawy i 34 m wysokości. W 1860 r. na szczycie umieszczono przywieziono z zakopiańskich Kuźnic głaz z krótkim napisem - „Kościuszce”.

Rychło okazało się, że kopiec jest wrażliwy na opady deszczu. Stoki próbowano wzmocnić darnią, ale niewiele to dało. Już w latach 40. XIX w. pojawiły się poważne głosy, by kopiec solidnie przebudować i wzmocnić.

Projekty te nie zostały zrealizowane z powodu wybuchu powstania krakowskiego i likwidacji Wolnego Miasta. Z nietrwałością kopca zmagamy się do dziś. Podczas ulew w 1997 i 1998 r. stoki znowu zmyła woda, a remont kopca trwał długo…

Modlitwa na kopcu

- W XIX w. Kopiec Kościuszki miał dla Polaków olbrzymie znaczenie. Był symbolem idei wolności i niepodległości Polski. Pielgrzymowano do niego z wszystkich zaborów, a wizyty te miały charakter patriotyczny, jak również wymiar religijny.

Na wspomnianej wystawie „Rozważny i romantyczny” pokazujemy obraz Piotra Stachiewicza z początku XX w., na którym grupa wiejskich chłopców w sukmanach modli się o niepodległą Polskę, klęcząc na szczycie kopca. Dziś Kopiec Kościuszki kojarzy się nam raczej z celem wycieczek i pięknym widokiem na miasto, a nie z miejscem modlitwy - zauważa Piotr Hapanowicz.

W połowie XIX w. Austriacy zbudowali wokół kopca fort nazwany „Kościuszko”, który szczęśliwie przetrwał do dziś. Z jego murów w grudniu 1914 r., podczas bitwy o Kraków, forteczne armaty strzelały ponad całym miastem do atakujących od strony Wieliczki oddziałów rosyjskich.

Podczas II wojny światowej, w ramach akcji zmieniania Krakowa w prawdziwie niemieckie miasto, gubernator Hans Frank chciał zniwelować kopiec. Z kolei tuż po wojnie nowe władze chciały rozebrać fort „Kościuszko”, by pozyskać z niego materiał budowlany. Na szczęście ani jeden, ani drugi pomysł nie został zrealizowany, choć zdążono rozebrać część fortu.

Piotr Hapanowicz przypomina, że w końcu lat 70. na poważnie rozpatrywano ideę wystawienia przy kopcu przywiezionej ze Lwowa „Panoramy Racławickiej”. Konsultowano się z prof. Wiktorem Zinem, który pełnił wtedy funkcję wiceministra kultury i sztuki. Ostatecznie, jak wiadomo, „Panorama” trafiła do Wrocławia. Może szkoda, bo Kraków miałby kolejną ciekawą atrakcję turystyczną…

Mogiła Mogił

W 1934 r. Związek Legionistów Polskich zaproponował usypanie kopca-pomnika walki narodu o niepodległość. Na jego miejsce wybrano wzgórze Sowiniec w zachodniej części Krakowa, budowla zaś otrzymała nazwę Kopiec Niepodległości. W lipcu tego roku Rada Miasta podjęła stosowną decyzję o usypaniu kopca, a 6 sierpnia, dokładnie w 20. rocznicę wymarszu 1. Kompanii Kadrowej, w obecności przewodniczącego Komitetu Budowy płk. Walerego Sławka, położono pod niego kamień węgielny.

Gdy w maju 1935 r. zmarł marszałek Józef Piłsudski, budowany właśnie kopiec postanowiono nazwać jego imieniem. Jeszcze inna nazwa to Mogiła Mogił, jako że na kopcu złożono ziemię z licznych polskich pól bitewnych z lat 1914-1920. Sypanie przypominało obywatelską akcję wznoszenia Kopca Kościuszki, tyle że było mniej spontaniczne, a bardziej zorganizowane przez władze.

Do Krakowa przyjeżdżały specjalne wycieczki na sypanie Kopca. W pracach brali udział żołnierze, uczniowie, rolnicy, kolejarze, urzędnicy, pocztowcy, dygnitarze itd., itd. Dla sfinansowania prac sprzedawano specjalne ulotki, odznaki, grafiki i inne gadżety (np. miniaturki taczek, jakimi wożono ziemię). Prace zakończyły się 9 lipca 1937 r.

Podczas okupacji kopiec miał zostać zniwelowany. Zaraz po wojnie zdążono na nim jeszcze złożyć ziemię spod Lenino i Monte Cassino, ale potem popadł w niełaskę. Przestano się nim opiekować, jego nazwa zniknęła z książek i gazet, określano go po prostu jako „kopiec na Sowińcu”. Zbocza i otaczającą go polanę zalesiono, a w 1953 r. na szczyt wjechał czołg, który zniszczył stojący tam obelisk oraz stok.

W 1980 r., na fali solidarnościowej odwilży, powstał Komitet Kopca Piłsudskiego, który położył wielkie zasługi w jego ochronie i renowacji. Złożono na nim ziemię z pobojowisk II wojny światowej, a jeszcze w 1981 r. urnę z prochami zamordowanych w Katyniu. Ulewne deszcze w latach 1996 i 1997 zniszczyły aż 65 proc. zboczy kopca. Ich remont trwał pięć lat.

- Kraków jest chyba jedynym miastem w Polsce, który ma aż cztery kopce. Są to bardzo znaczące miejsca, zarówno w topografii Krakowa, jak i w przestrzeni duchowej. To „znaki wiecznotrwałe”, znaki pamięci, które odegrały w naszych dziejach i kulturze bardzo ważną rolę - podsumowuje Piotr Hapanowicz. W ostatnim czasie pojawił się pomysł usypania w Krakowie piątego kopca - dedykowanego papieżowi Janowi Pawłowi II.

WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 16. "Buc"

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Paweł Stachnik

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.