Kraków - miasto wspaniałych historyków. Szkoły nie stworzyli, lecz wywarli ogromny wpływ na Polaków

Czytaj dalej
Fot. fot. archiwum
Włodzimierz Knap

Kraków - miasto wspaniałych historyków. Szkoły nie stworzyli, lecz wywarli ogromny wpływ na Polaków

Włodzimierz Knap

Krakowska szkoła historyczna zdeterminowała sposób myślenia o dziejach Polski przez kilka dziesięcioleci, począwszy od ostatniej ćwierci XIX stulecia. Miała i mieć będzie zwolenników oraz ostrych krytyków, bo jej rdzeniem jest refleksja nad przyczynami siły i słabości państwa polskiego, czyli kwestiami stale aktualnymi. W XX w. w Krakowie nie narodziła się nowa szkoła historyczna. Nie brakowało natomiast wybitnych historyków związanych na stałe lub przez długi czas z tym miastem. Wielu nie ma już z nami, ale pozostawili po sobie znaczące dzieła, nierzadko absolutnie nowatorskie w skali światowej.

Do takich osób zaliczyć trzeba prof. Józefa Wolskiego, znawcę starożytności z UJ. Prof. Wolski urodził się 19 marca 1910 r. Zmarł w 2008 r. Był ostatnim żyjącym uczonym, który został aresztowany w Sonderaktion Krakau (wywieziono go do obozu w Dachau, gdzie przebywał do 1942 r.).

- Wszyscy dziś mówią o mnie tylko przy okazji rocznicy Sonderaktion Krakau. Ale dobre i to - śmiał się w rozmowie z „Dziennikiem Polskim” w pierwszych latach obecnego stulecia. Znawcy starożytności podkreślają natomiast, że cieszył się renomą wielkiego uczonego na całym świecie, zwłaszcza w badaniach antycznego Iranu. Wykładał też na Sorbonie, Bolonii, Padwie. -To był prawdziwy chrześcijanin. Umiał kochać bliźniego, przebaczać mu - wspomina prof. Wolskiego prof. Aleksander Krawczuk, jego następca na fotelu szefa Zakładu Historii Starożytnej UJ.

Poprzednik zaś prof. Wolskiego na stanowisku szefa tego zakładu, prof. Ludwik Piotrowicz (1886-1957), 5 marca 1953 r. poprosił studentów przed wykładem o powstanie, by uhonorować śmierć genialnego człowieka, obywatela ZSRR. Kiedy studenci usiedli, prof. Piotrowicz podziękował im, że uczcili śmierć Siergieja Prokofjewa, kompozytora. Funkcjonariusze UB wezwali uczonego na rozmowę i grozili procesem (5 marca 1953 r. umarł też Stalin).

Prof. Henryk Batowski (1907-1999) w okresie PRL zajmował się dziejami dyplomacji w międzywojniu. - Był niczym wybitny arcymistrz, który wykonuje jedynie możliwe posunięcia, choć sytuacja na szachownicy jest trudna - tak ocenia jego dokonania prof. Tomasz Gąsowski, znawca XIX i XX w. z UJ. Zwraca uwagę, że jedną ze swoich książek prof. Batowski doprowadził do 16 września 1939 r. Następną zaczął od października 1939 r. - Postąpił tak, by uniknąć kłamania. Napisać zaś prawdę o 17 września i sojuszu Stalina z Hitlerem nie można było - mówi prof. Gąsowski.

19 marca 1922 r. urodził się Józef Gierowski (zm. w 2006 r.), porucznik Armii Krajowej (od stycznia 1945 r.), rektor UJ (1981-1987), ale przede wszystkim człowiek, któremu zawdzięczamy zmianę sposobu myślenia o epoce saskiej. - Stworzył I Międzywydziałowy Zakład Historii i Kultury Żydów w Polsce, czyli dzisiejszy Instytut Judaistyki UJ - mówi dr hab. Michał Galas, obecny jego dyrektor. Prof. Gierowski był też pomysłodawcą budowy kampusu UJ. - Wiele w życiu widziałem i przeżyłem, ale największe wrażenie zrobiło na mnie spotkanie z Janem Pawłem II - powiedział nam.

W 2008 r. w wieku 87 lat zmarł prof. Antoni Podraza, historyk z UJ, znawca dziejów nowożytnych, zwłaszcza historii Polski, Rosji, Ukrainy, dziejów gospodarczych. Honorowy prezes PSL. Już za życia mówiono, że jest święty, bo pomagał każdemu, kto się do niego o pomoc zwrócił, choć do wiary w Boga nie przyznawał się. Był świetnym wykładowcą i dyskutantem. - Pisać zanadto nie lubił - wspomina prof. Stanisław Grodziski, prawnik i historyk z UJ, który Podrazę poznał w 1946 r. - Ale mówił jasno, interesująco, z humorem. A jak ktoś chciał poznać wyniki lwowskich klubów w międzywojniu, to Antek przywoływał je bez trudu.

Prof. Podraza potrafił cenić urodę kobiet, ale znany był z wierności żonie, z którą przeżył 66 lat. -A jeszcze dłużej wierny był ruchowi ludowemu - twierdzi prof. Grodziski. Gdy prof. Podrazę zapytaliśmy, po czyjej stronie stoi: Witosa czy Piłsudskiego w sprawie zamachu majowego, odpowiedział. - Rozumiem racje Piłsudskiego, który kierował się interesem kraju. Dlatego usprawiedliwiam i popieram jego działania w maju 1926 r.

Prof. Marian Zgórniak (1924-2007) był m.in. więźniem Oświęcimia, Buchenwaldu i innych obozów koncentracyjnych. - Ale też potrafił robić dowcipy swoim przyjaciołom- wspomina prof. Grodziski. - W 1961 r. miało się odbyć kolokwium habilitacyjne prof. Podrazy, który napisał pracę o Jakubie Kazimierzu Haurze (1632-1709), ekonomiście, autorze książek o tematyce rolnicznej. Zgórniak tuż przed obroną przesłał telegram do dziekanatu. Napisał w nim: „Protestuję przeciwko habilitacji moim kosztem”. Telegram był podpisany: „Jakub Kazimierz Haur”. Sekretarka była przerażona. Poleciała do dziekana, którym był prof. Adam Bochnak, znany historyk sztuki. Bochnak poprosił Podrazę do siebie. Sprawa została wyjaśniona.

Prof. Jan Rydel, dziś historyk z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, przez wiele lat był asystentem prof. Zgórniaka: - On chyba wszystko wiedział - wspomina.

Tych kilku ledwie wspomnianych historyków to zaledwie mała grupa wybitnych XX-wiecznych uczonych krakowskich.

Włodzimierz Knap

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.