Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Ks. Szpak łowił dla Pana Boga nawet satanistów

Czytaj dalej
Fot. Gabriela Mruszczak
Maria Mazurek

Ks. Szpak łowił dla Pana Boga nawet satanistów

Maria Mazurek

Dzisiaj i jutro „dzieci Andrzeja Szpaka” pożegnają wyjątkowego salezjanina, który mieszkał w Oświęcimiu, organizatora Pielgrzymki Młodzieży Różnych Dróg. Ksiądz Szpak przygarniał tych wszystkich, którzy nie mieścili się w „tradycyjnym” Kościele: hipisów, artystów, buntowników, narkomanów, wątpiących. Słowem: każdego.

Na Pielgrzymkach Młodzieży Różnych Dróg działy się rzeczy rozmaite. Śluby, chrzciny, nawrócenia, piękne msze, na których hipisi, zamiast pieśni kościelnych, śpiewali Beatlesów (skoro nie potraficie nic religijnego, to śpiewajcie, co znacie i lubicie, Bóg się też ucieszy - mawiał ksiądz Andrzej Szpak). Bywały długie rozmowy, może nawet kłótnie: o Boga, o wartości, o sens życia. Czasem, uczciwie trzeba przyznać, zdarzały się też narkotyki i alkohol. Bo jeśli zabronić młodemu, zbuntowanemu człowiekowi zapalić skręta albo napić się piwa po całym dniu chodzenia, to na żadną pielgrzymkę na Jasną Górę przecież już nie pójdzie.

Niektórzy, dowiedziawszy się, że trasa pielgrzymki księdza Szpaka w tym roku jest wyznaczona gdzieś w okolicach ich wsi, niemal modlili się: żeby tylko ci brudni hipisi nie szli pod moim domem. Bywało, że we wsiach zamykano szkoły, kościoły, a dzieci straszono, żeby nie zbliżały się do tych narkomanów i ich dziwacznego księdza. Albo, jak wspomina Gabriela Mruszczak (jedna z „owieczek” salezjanina, która napisała o nim pracę magisterską i nakręciła dwa dokumenty), ks. Szpaka i jego hipisów witano na rogatkach z widłami. Jednak Szpak (bo tytułowano go zazwyczaj po nazwisku) bardziej niż z opinią poukładanych gospodarzy, liczył się z tym, co dzieje się w sercach „jego dzieci”. Czyli: hipisów, buntowników, uzależnionych, z problemami. Łowił ich i przyciągał do pana Boga.

Te trudne dzieci księdza Szpaka, dzisiaj w dużej mierze już starzejące się, ustabilizowane (wśród nich naukowcy, zakonnicy, ale też skromnie, choć przyzwoicie żyjący pracownicy fizyczni) były z nim w chwilach, gdy umierał. Zwilżały usta i czoło. Trzymały za rękę. Modliły się. Śpiewały. Ksiądz Szpak odszedł w sobotę, otoczony swoimi wychowankami.

Ojciec

Piotr Kura, lat 50, Ślązak (były zakonnik, po dwóch udarach, dzisiaj pracuje w ochronie), czasem zastanawia się, co by stało się z jego życiem, gdyby na początku lat osiemdziesiątych nie spotkał księdza Szpaka.

Miał kilkanaście lat i był w życiu zupełnie pogubiony. Miał za sobą ucieczkę z domu, w którym, jak mówił, brakowało miłości. Nie żeby rodzice robili coś bardzo złego. Ot, typowa śląska rodzina: ciężka praca, rygor, surowe zasady. Dziewczynki przygotowywane do pracy w kuchni i opieki nad domem. Chłopcy - do pójścia na kopalnię albo znalezienia innej przyzwoitej pracy. Zamiast czułości i zrozumienia - ojcowski pas.

W dalszej części tekstu dowiesz się:

  • jak wyglądały początki pielgrzymek z ks. Szpakiem i jakie wątpliwości do nich miała milicja?
  • kiedy pielgrzymi widziani byli... nago?
  • jak wyglądały ostatnie dni życia księdza?
Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Maria Mazurek

Jestem dziennikarzem i redaktorem Gazety Krakowskiej, odpowiadam za piątkowe, magazynowe wydanie Gazety Krakowskiej. Prywatnie: moją pasją jest łucznictwo konne (to znaczy to uczucie, że przeżyłam kolejne zawody, w których zazwyczaj zajmuję zresztą ostatnie miejsce). Jestem autorką czterech książek napisanych wspólnie z prof. Jerzym Vetulanim, m.in. "Neuroerotyki" i "Snu Alicji" (dla dzieci) i właścicielką najpiękniejszego na świecie konia, Prady.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.