Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Kto pilnuje elektrowni Bełchatów? Greenpeace zbyt łatwo udało się wyświetlić twarz premiera na chłodni kominowej

Czytaj dalej
Fot. Greenpeace Polska
Sławomir Sowa

Kto pilnuje elektrowni Bełchatów? Greenpeace zbyt łatwo udało się wyświetlić twarz premiera na chłodni kominowej

Sławomir Sowa

Twarz premiera Morawieckiego na chłodni elektrowni Bełchatów to tyleż spektakularny protest, co groźne memento. Jeśli ktoś jest zdeterminowany, łatwo może się zbliżyć do strategicznego obiektu energetycznego, a nawet tam przeniknąć.

Projekcja twarzy premiera Morawieckiego na chłodnię kominową Elektrowni Bełchatów – dokonana spoza terenu zakładu – wydaje się czymś niewinnym. Przypomnijmy jednak, że wcześniej ekolodzy z Greenpeace dwa razy łatwo przeniknęli na teren jednego ze strategicznych obiektów energetycznych w Polsce. To oznacza, że elektrownia i jej okolice są po prostu marnie strzeżone. Jeśli ekolodzy potrafią ominąć zabezpieczenia i zwieść ochronę, to łatwo sobie wyobrazić, że potencjalni terroryści lub komandosi też nie będą z tym mieli wielkiego problemu.

Fakt, że teraz działacze Greenpeace nie wdarli się do środka jest mało pocieszający. Zdołali zbliżyć się do elektrowni na tyle, by skutecznie wyświetlić obraz. A gdyby to nie byli ekolodzy i chcieli rzucić coś więcej niż obraz? A gdyby to była nie zwykła elektrownia węglowa tylko atomowa, która być może powstanie gdzieś na tym obszarze?

„To teoretyczne państwo - jeszcze może nie do końca, ale w dużej mierze - przestało być teoretyczne” – mówił w ubiegłym roku prezes PiS Jarosław Kaczyński. Doprawdy, panie prezesie?

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Polski.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Polski
  • codzienne e-wydanie Polski
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Sławomir Sowa

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

U nas jest tak, że dopóki nie wydarzy się nic niepokojącego lub żadna tragedia, to jest cisza, wszystko jest OK, nic się w temacie nie robi, a jak coś się stanie, ktoś kogoś zabije, dokona jakiegoś ataku, to dopiero wtedy wszczyna się alarm, robi wielkie larum medialny atak i roztrząsanie kto jest winny. Ale często wtedy jest już zdecydowanie za późno.

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.