Nauczyciele pod ostrzałem, czyli „jaka praca, taka płaca”

Czytaj dalej
Fot. Lukasz Gdak
Dorota Kowalska

Nauczyciele pod ostrzałem, czyli „jaka praca, taka płaca”

Dorota Kowalska

Co do tego, że nauczyciele zarabiają marnie, nikt nie ma wątpliwości, nawet strona rządowa. Niektórzy jednak podkreślają, że nie pracują tyle, co inni, że w szkole spędzają zaledwie kilka godzin dziennie. Czy aby na pewno?

W internecie prawdziwe szaleństwo. Nauczyciele wrzucają do sieci swoje paski, na których czarno na białym widać, ile wynosi ich miesięczna pensja. To wszystko w odpowiedzi na dane ministerstwa edukacji, z których wynika, że za kilka lat dyplomowani będą dostawać ponad 8 tys. złotych brutto. Teraz, po podwyżkach, powinni już zarabiać ponad 5 tys. zł brutto. Jak jest w rzeczywistości? No właśnie. Szkoła podstawowa, Olsztyn, nauczyciel dyplomowany, pasek za marzec, pozycja „przekazano na konto” - 2255,69 zł. Przedszkole publiczne, Łódź, nauczyciel mianowany, pasek za marzec, pozycja „przekazano na konto” - 2278,83 zł. Z Majką Delurą, nauczycielką dyplomowaną, 20 lat pracy w zawodzie, rozmawiałam dwa tygodnie temu. Na spotkanie przyniosła pasek z września 2018 roku: pensja zasadnicza plus wysługa lat, bez dodatku motywacyjnego i dodatku za wychowawstwo - 2727,30 zł netto. Gdyby nie pensja męża nie daliby rady utrzymać się od pierwszego do pierwszego. Koleżanki mówią to samo.

Ale konkretnie: wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli jest rokrocznie określane przez resort edukacji. Po ostatnich podwyżkach płace zasadnicze nauczycieli z tytułem magistra z przygotowaniem pedagogicznym przedstawiają się następująco: stażysty - 2538 zł brutto, kontraktowego - 2611 zł brutto, mianowanego - 2965 zł brutto, dyplomowanego - 3483 zł brutto.

Z danych organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), która co roku wydaje kolejną edycję raportu „Education at a Glance”, wynika, że zazwyczaj wynagrodzenie nauczycieli jest niższe niż zarobki osób, które ukończyły edukację na podobnym poziomie. Wyjątkiem jest Belgia i Francja, gdzie nauczyciele szkół ponadgimnazjalnych (upper secondary, general program-mes) zarabiają więcej niż osoby o takim samym wykształceniu. Do wyjątków zalicza się również Dania. Tamtejsi nauczyciele gimnazjów (lower secondary, general programmes) otrzymują przeciętne wynagrodzenie nieznacznie wyższe niż osoby o takim samym wykształceniu, niepracujące w oświacie.

Jedynie nauczyciele z Luksemburga, bez względu na rodzaj szkoły, w której uczą, otrzymują średnio wyższe wynagrodzenie niż inni tak samo wyedukowani.

Polscy pedagodzy, jak można się spodziewać, zarabiają oczywiście dużo gorzej niż osoby, które kończyły podobne szkoły, ale nie pracują w oświacie.

W ogóle z raportu OECD wynika jasno, że średnie wynagrodzenia nauczycieli w Polsce są niższe na wszystkich poziomach edukacji od przeciętnych wynagrodzeń w krajach OECD. Największa różnica między polskimi nauczycielami a tymi z krajów OECD występuje na szczeblu szkół ponadgimnazjalnych - Polacy zarabiają o 63 procent mniej niż ich koledzy uczący w innych miejscach świata. Niższe wynagrodzenia otrzymują jedynie Węgrzy i Słowacy. Z kolei najwyższymi pensjami mogą pochwalić się Luksemburczycy. Polscy nauczyciele, aby zarobić tyle, co oni, muszą pracować prawie cztery miesiące. U góry stawki znaleźli się również Niemcy, Austriacy, Duńczycy i Holendrzy. W większości krajów wraz ze wzrostem szczebla edukacji rośnie pensja nauczycieli.

Dzisiaj pedagodzy chętnie opowiadają o swoich pensjach. Bardzo dobrze - w porównaniu z innymi - zarabia nauczyciel dyplomowany z 32-letnim stażem pracy w jednym z miast powiatowych - miesięcznie dostaje 3285,16 zł.

„Zarabiam praktycznie maksimum tego, co można otrzymać na tym stanowisku. W przyszłym roku będę miał sześć godzin mniej, czyli do etatu zabraknie mi trzech godzin. Muszę szukać pracy w innej placówce, bo moje zarobki spadną o 900-1000 zł” - opowiada „Dziennikowi Wschodniemu”.

Jego znajomy polonista ma pięć godzin tygodniowo w innej szkole -po jednej godzinie dziennie. Dojeżdża 12 km w jedną stronę. Dostaje na rękę około 20 zł za godzinę lekcyjną. Po odliczeniu kosztów paliwa zostaje 10-12 zł.

Polonistka z Lublina: „Odbieram wypłatę, a potem czytam, że osoby rozpoczynające pracę w Biedronce jako sprzedawcy - kasjerzy na pełny etat mogą dziś zarobić co najmniej 2700 zł brutto miesięcznie, a po trzech latach dochodzą do poziomu 2950 zł. Ja mam trzy fakultety i o takiej płacy mogę tylko pomarzyć”.

Może dlatego ludzie na całym świecie okazują wsparcie dla polskich nauczycieli. Jeden z mieszkańców USA dodał na Facebooku post dotyczący ich strajku.

„W poniedziałek, 8 kwietnia, rozpoczął się strajk nauczycieli w Polsce. (...) To jest bardzo wielka sprawa i największy taki strajk od dziesięcioleci. (...) - pisze Eric Blanc z Nowego Jorku. Post opublikował także na Twitterze. Zachęcił też do tego, aby w odpowiedziach dodawać swoje zdjęcia wyrażające wsparcie dla polskich belfrów. Zamieścił mapę Polski z zaznaczonymi placówkami, które prowadzą strajk. Jego wpis doczekał się prawie tysiąca pięciuset polubień, a na Facebooku ponad siedmiuset komentarzy i ponad dwóch tysięcy udostępnień.

Setki nauczycieli i innych osób z całego świata opublikowało fotografie oraz wpisy, solidaryzując się z protestującymi w Polsce belframi.

„Popieram polskich nauczycieli” - oznajmił na Twitterze nauczyciel z Houston w Teksasie (USA), Tyler Sharp.

Nauczyciele z Louisville w Kentucky (USA) piszą: „#Solidarność ze strajkującymi w Polsce nauczycielami!”.

„Solidarność z nauczycielami w Polsce, którzy uczestniczą dziś w strajku w obronie edukacji publicznej i lepszych warunków pracy. Lepsze warunki pracy nauczycieli to lepsze warunki nauki dla uczniów” - stwierdza z kolei Jelmer Evers, nauczyciel historii z Utrechtu (Holandia).

Co do tego, że nauczyciele zarabiają marnie, nikt nie ma wątpliwości, nawet strona rządowa. Niektórzy jednak podkreślają, że nie pracują tyle co inni. Anonimowi internauci uwielbiają pisać o „nauczycielach nierobach, którzy mają dwa miesiące wakacji i pracują tylko 18 godzin w tygodniu”.

„Nauczyciel ma troszeczkę więcej czasu wolnego (w stosunku) do innych osób pracujących, ale nauczyciel chce więcej zarabiać” - stwierdził nawet premier Mateusz Morawiecki na antenie TVP.

Pozostało jeszcze 61% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dorota Kowalska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.