Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Paweł Gzyl

Nie żyje Agnieszka Kotulanka. W „Klanie” grała przez 17 lat Krystynę Lubicz.

Agnieszka Kotulanka już na zawsze będzie zapamiętana przez widzów jako Krystyna Lubicz z „Klanu” Fot. Telemagazyn.pl Agnieszka Kotulanka już na zawsze będzie zapamiętana przez widzów jako Krystyna Lubicz z „Klanu”
Paweł Gzyl

W sobotę media obiegła smutna wiadomość: nie żyje Agnieszka Kotulanka, znana głównie z roli w telenoweli „Klan”. Potem okazało się, że mająca zaledwie 61 lat aktorka, zmarła już w miniony wtorek. Wiadomość tę potwierdzono jednak dopiero przedwczoraj. Ta przedwczesna śmierć dopełnia tragicznego losu Agnieszki Kotulanki, która przez całe swoje życie borykała się z nieszczęśliwymi miłościami, samotnym wychowywaniem dzieci i chorobą alkoholową.

Po raz ostatni aktorka pojawiła się w serialu „Klan” w 2013 roku. Jej ostatnia scena była dosyć zwyczajna: grana przez nią bohaterka pocieszała swoją koleżankę w trakcie spaceru. Padają słowa o samotności i niezrozumieniu, ale także o tym, że w trudnych chwilach potrzebujemy wsparcia.

Po zagraniu tej sceny Agnieszka Kotulanka przestała się pojawiać na planie serialu. Tymczasem scenarzyści szykowali dla niej nowy wątek - grana przez nią Krystyna Lubicz miała poznać sympatycznego mężczyznę, który miał być jej bratnią duszą. Niestety - nigdy nie dowiemy się, jaki los spotkałby tę parę.

Po zniknięciu z planu „Klanu” Kotulanka nie odzywała się do nikogo. Nie przychodziła na spotkania i nie podnosiła telefonu. Coraz głośniej mówiło się w telewizyjnym światku, że aktorka ma poważne problemy osobiste. Paparazzi przyłapali ją na ulicy nietrzeźwą, jak popija alkohol prosto z butelki.

Scenarzyści „Klanu” zdecydowali się więc uśmiercić jej bohaterkę. W efekcie widzowie telenoweli dowiedzieli się o zgonie Krystyny Lubicz w 2014 roku. Wcześniej bohaterka zaczęła mieć poważne problemy zdrowotne, w efekcie których wysłano ją na leczenie do Ameryki. Nigdy stamtąd jednak już nie wróciła. „Masz mnie” - tak brzmiały ostatnie słowa, jakie wypowiedziała w telenoweli.

- Agnieszka była świetną aktorką. Nie bez powodu zdobyliśmy taką sympatię Polaków, bardzo dobrze się nam ze sobą grało i było dużo twórczej improwizacji na planie - wspomina serialowy partner aktorki, Tomasz Stockinger, w serwisie Wirtualna Polska. - Uatrakcyjnialiśmy razem to, co było napisane w scenariuszu. Cały czas jednak bolałem nad tym, że taki wielki talent nie dawał sobie rady z chorobą.

Czytaj więcej:

  • Alkohol był zmorą Agnieszki Kotulanki już w czasach młodości...
  • Wiele wskazywało, że aktorka odzyska z czasem władzę nad swoim życiem.
Pozostało jeszcze 72% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące zgody, w tym jej wycofania, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności oraz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Paweł Gzyl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.