Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Nowa lista lektur szkolnych. Czego uczniowie nie będą czytać

Czytaj dalej
Fot. Anna Kurkiewicz
Aleksandra Dunajska - Minkiewicz

Nowa lista lektur szkolnych. Czego uczniowie nie będą czytać

Aleksandra Dunajska - Minkiewicz

- Zamiast zachęcić uczniów do czytania, wywoła odwrotny skutek - tak nauczyciele komentują nową listę lektur przygotowaną przez MEN.

MEN zaprezentowało we wtorek projekt nowej podstawy programowej, a wraz z nią listę lektur dla nowej, ośmioklasowej podstawówki.

I tak np. wśród obowiązkowych pozycji dla klasy IV znalazły się m.in. „Akademia Pana Kleksa”, „Mikołajek”, „Powrót taty” i „Pani Twardowska”. Rok starsze dzieci mają czytać m.in. „Opowieści z Narni” oraz „Katarynkę”.

W VI klasie obowiązkowe mają być m.in. „W pustyni i w puszczy”, wybrane bajki Kra-sickiego oraz „Hobbit, czyli tam i z powrotem”. Na liście dla klasy VII znalazły się „Zemsta”, „Żona modna” i „Siłaczka”, a w VIII „Kamienie na szaniec”, „Balladyna” i „Syzyfowe prace”. W każdej klasie jest też „Pan Tadeusz” - najpierw we fragmentach, w klasie VIII w całości.

- Nie powiem, żeby ta lista wywoływała mój entuzjazm. To zestaw podobny do tych, jakie obowiązywały jakieś 40 lat temu - przyznaje Adam Kalbarczyk, twórca Międzynarodowych Szkół im. I.J. Paderewskiego w Lublinie. - W dużej części są to teksty dawne, niedostosowane do wieku uczniów, trudne w odbiorze. Np. „Pan Tadeusz” w IV klasie, nawet jeśli tylko we fragmentach, to przesada. Spójrzmy też na zestaw z V klasy - znowu „Pan Tadeusz”, do tego „Chłopcy z Placu Broni, „W pamiętniku Zofii Bobrówny” i „Czarne Stopy”. Na pewno nie są to teksty atrakcyjne dla współczesnych dzieci - podkreśla.

Podobnego zdania jest Katarzyna Olejnik, polonistka i dyrektorka Szkoły Podstawowej Paderewski. - Widać tu nachylenie niezwykle patriotyczne. To oczywiście ważne, żeby kształtować takie postawy wśród dzieci. Ale wybrane pozycje praktycznie nie uwzględniają zainteresowań czytelniczych dzisiejszych nastolatków - ocenia.

- Np. w klasie VI mają być obowiązkowo omawiane „Kameleon” i „Śmierć urzędnika” Czechowa. To zbyt trudne teksty dla dzieci w tym wieku - dodaje.

Na ten sam problem zwraca uwagę Maria Gudro-Homicka ze Stowarzyszenia Nauczycieli Polonistów. - Zaskoczyły mnie np. „Dzieci z Leszczynowej Górki” w klasie IV. To utwór archaiczny, dzieciom trudno będzie zrozumieć ten język - zaznacza. - Do tego nowele pozytywistyczne w klasie V. Już w 1994 roku wyrzucaliśmy je z klas IV i V, bo były zbyt skomplikowane w odbiorze. „Quo Vadis” w całości w VII klasie? Za duże i za trudne. W VIII klasie aż sześć utworów poświęconych II wojnie światowej. A gdzie literatura końca XX wieku? Gdzie książki mówiące o prawdziwych problemach współczesnych nastolatków, np. braku stabilizacji w rodzinie?

Atrakcyjniejsze pozycje są wśród lektur wymienionych przez MEN jako „uzupełniające”. Kłopot jednak w tym, że na ich omówienie może zabraknąć czasu. - Pozycji na liście lektur obowiązkowych jest bardzo dużo, więc trudno będzie zrealizować coś dodatkowego - mówi Katarzyna Olejnik. Nauczyciele podkreślają, że taki dobór lektur zamiast zachęcić dzieci do czytania, wywoła odwrotny skutek.

- Uczniowie nie będą chcieli tego czytać, więc będzie ich trzeba zmuszać. A to raczej nie za-szczepi w nich miłości do książek - uważa Adam Kalbarczyk. - Jeśli cel tej listy jest taki, żeby uczniowie nie czytali, to istnieje duża szansa, że uda się go osiągnąć - potwierdza Katarzyna Olejnik.

Mało dowolności

Katarzyna Olejnik zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię - nowa podstawa programowa daje nauczycielom dużo mniejszą swobodę w doborze lektur, kolejności ich omawiania. - Dotychczasowa podstawa programowa obejmowała treści na cały etap kształcenia, czyli klasy IV - VI. I to nauczyciel decydował, co będzie realizował w którym roku. Nowy dokument określa wszystko sztywno - tłumaczy. - Poza tym dotychczas nie było czegoś takiego jak „lektury obowiązkowe”, ale „zalecane”. Dzięki temu mogliśmy bardziej kierować się preferencjami uczniów w doborze lektur, omawiać te książki, które oni uznawali za atrakcyjne, wartościowe. Teraz to nie będzie możliwe - zauważa.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Polski.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Polski
  • codzienne e-wydanie Polski
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Aleksandra Dunajska - Minkiewicz

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.