Pierwsza wizyta dziecka w kinie i teatrze, czyli jak przygotować malucha do kontaktu z kulturą

Czytaj dalej
Fot. 123RF
Gabriela Jelonek

Pierwsza wizyta dziecka w kinie i teatrze, czyli jak przygotować malucha do kontaktu z kulturą

Gabriela Jelonek

Pierwszy kontakt z kulturą to dla dziecka duże wydarzenie. Wyjście do kina czy teatru może budzić ekscytację, ale i stres. Warto się więc do tego wydarzenia przygotować i jako rodzic zadbać o edukację kulturalną najmłodszych.

Ciemna sala, głośne dźwięki i nowa sytuacja mogą przestraszyć dziecko. Ale siedzenie na widowni może wywołać też falę ekscytacji, która będzie trudna do opanowania. Jak przygotować malucha do pierwszego kontaktu z kulturą?

Pierwsze wyjście w miejsce, które jest „dla dorosłych” może budzić w dzieciach różne emocje. Warto jednak pokazywać im, co niesie ze sobą świat kultury. Dzieci często zrażają się do teatrów czy oper po pierwszych, negatywnych doświadczeniach ze szkoły, gdzie wycieczki są dla wszystkich obowiązkowe. Aby tego uniknąć, możemy zaznajomić dziecko z uczestnictwem w kulturze dużo wcześniej.

[promo]5685437;1;[/promo]

- Do bycia widzem możemy przygotowywać dziecko w zasadzie od urodzenia, jeśli maluch razem z rodzicem codziennie uważnie obserwuje świat, ma różnorodne doświadczenia wspólnego skupiania uwagi. Gdy udajemy się do teatru czy na inne wydarzenie artystyczne, dziecko najczęściej jest zaciekawione. Wytłumaczmy mu gdzie idziemy, konkretnie opiszmy co się dzieje w teatrze. W ten sposób ukierunkujemy jego uwagę i pomożemy zainteresować kulturą – mówi psycholożka Jagoda Konieczna-Blicharz z Instytutu Małego Dziecka im. Astrid Lindgren.

Jaki wiek będzie najlepszy, aby rozpocząć przygodę ze sceną i światem sztuki? Nie ma na to uniwersalnej odpowiedzi, ale spektakle w teatrach dla dzieci są kierowane już dla dzieci ze żłobków.

- Dziś normą jest, że do teatru zaprasza się dzieci najnajmłodsze, tzw. najnaje, czyli już dzieci dwuletnie, a czasem nawet kilkumiesięczne. Ten nurt teatralny sprowadził do Polski Zbigniew Rudziński z poznańskiego Centrum Sztuki Dziecka, a festiwal Sztuka szuka malucha bardzo spopularyzował taki rodzaj spektakli – mówi Agata Drwięga, specjalistka do spraw edukacji z Teatru Animacji w Poznaniu.

Teatr dla bobasów?

Większość teatrów lalkowych w Polsce podjęła już próbę zrobienia spektaklu dla widza do 2 roku życia. Charakteryzuje je to, że są krótkie, a także pobudzają wiele zmysłów. Zazwyczaj po takich spektaklach dzieci mają możliwość dotknięcia scenografii lub jej elementów.

Zdjęcie ilustracyjne
123RF Zdjęcie ilustracyjne

- W Teatrze Animacji mieliśmy jak dotąd cztery propozycje dla malutkich dzieci. Takie spektakle są cichsze niż te dla dorosłych, aby maluchy się nie wystraszyły. Zazwyczaj też na widowni nie gasimy całkowicie światła. W spektaklu „O czym szepcze las” można usłyszeć naturalne odgłosy lasu, a na dodatek poczuć jego zapach, bo rozpylamy olejki eteryczne – mówi Agata Drwięga.
- Spektakle dla dzieci najnajmłodszych nie mają historii, dlatego, że maluchy nie są w stanie jeszcze zrozumieć opowieści jako ciągu fabularnego. Przykładowo w spektaklu „O czym szczepcze las” tematem przewodnim jest las i jego mieszkańcy. Zdania i mikro-opowiastki są krótkie, dzięki czemu zrozumiałe dla maluszków. Opowiadają np.: o tym, że drzewa porozumiewają się za pomocą korzeni, że drzewa rodzice rozpoznają swoje dzieci. Pojawiają się też jego mieszkańcy – borsuk, wiewiórka i dzięcioł. Spektakl jest więc spójny pod względem tematycznym, ale nie opowiada żadnej „bajki” – opisuje Agata Drwięga.

Choć wydawać się może, że wiek do 2 lat to zbyt wcześnie na wyjście do teatru, psycholgowie zgodnie podkreślają, że dla rozwoju małego dziecka kontakt z aktorem i tego typu rozrywka będzie lepsza, niż wpatrywanie się w monitor. Wizyta w teatrze dostarczy więcej bodźców i pobudzi wzrok do wychwytywania innych elementów, niż poruszające się na ekranie obrazków.

- Spektakle dla maluszków to zupełnie nowe doświadczenie zarówno dla dzieci, jak i rodziców. Warto wybrać się na takie przedstawienie i obserwować reakcje dzieci. Jest to szalenie istotna wiedza, która może się przydać w kolejnych latach edukacji – podkreśla Mateusz Frąckowiak z Teatru Muzycznego w Poznaniu.

Najlepszy wiek na spektakl

W kinach bajki i animacje zazwyczaj przygotowane są dla widza powyżej 6 roku życia. Zdarzają się też produkcje dla młodszych dzieci, jednak trudno znaleźć je w multipleksach. Z kolei najlepszy wiek na wyjście do teatru wypada nieco wcześniej.

- Do teatru mogą iść już 2-3-latki. Wszystko zależy to od repertuaru. Przedstawienia są dziś specjalnie przygotowane dla najmłodszych widzów, są interaktywne, a aktorzy operują językiem i środkami przekazu, które trafiają do małych dzieci. Takie spektakle zwykle trwają 20- 40 min. Wówczas dzieci mogą skupić uwagę i są widzami w pełnym tego słowa znaczeniu, przeżywają przedstawienia całym sobą. Śpiewają, grają, zanurzają się w doświadczaniu, wszystko jest dla nich ważne – podkreśla psycholożka Jagoda Konieczna-Blicharz.

Często zdarza się, że dzieci po raz pierwszy przychodzą do teatru w grupach przedszkolnych. Wówczas na widowni po zgaszeniu światła słychać krzyk podekscytowania. Od 4-5 roku życia można sobie pozwolić na dłuższe przedstawienia, szczególnie jeśli dziecko chętnie skupia się słuchając i oglądając np.: książeczki.

Przeżywanie emocji

Idąc do kina czy teatru nie oczekujmy, że maluch będzie siedział nieruchomo przez kilkadziesiąt minut. Ruch jest dla dzieci bardzo ważny i zdarza się, że trudno im opanować swoją energiczność.

- W spektaklach inicjacyjnych nie chodzi o to, aby dzieci „wysiedziały” całe przedstawienie od początku do końca. Bywa, że maluchy chcą jeść, wychodzić do łazienki czy nawet się zdrzemną, i to jest naturalne. Bardziej chodzi o wzbudzenie ich zainteresowania. Wyjście do teatru to takie „odświętne” doświadczenie, a emocji, jakie można tu przeżyć, nie da się znaleźć nigdzie indziej – mówi Agata Drwięga z Teatru Animacji w Poznaniu.

Czasami wejście w interakcję z widzami ośmiela dzieci, które lubią być w centrum uwagi. Zdarza się, że taki widz zaczyna odwracać uwagę widowni od spektaklu i po prostu przeszkadzać w jego odbiorze innym.

- Gdy w grupie znajdzie się maluch bardzo zaangażowany, głośny, warto wziąć dziecko na bok i dyskretnie wytłumaczyć mu, że trzeba także i innym oddać głos. Można przekierować uwagę, poprosić aby dziecko policzyło elementy scenografii, np. ile jest na niej kwiatów. Czasami trzeba wyjść i wytłumaczyć, że aby móc korzystać z oferty teatru trzeba się dostosować do zasad panujących podczas przedstawienia. Nie do końca jesteśmy w stanie przewidzieć reakcję dziecka, to zależy od jego wrażliwości i możliwości na danym etapie rozwoju. Gdy udział w spektaklu okazuje się wyzwaniem, nie należy traktować tego jako porażki, tylko jako okazję do testowania, żeby znaleźć adekwatną dla dziecka propozycję. Czasami dziecko nie może powstrzymać potrzeby zaangażowania. Dlatego odkrywanie teatru z dzieckiem to eksperymentowanie i przygoda – tłumaczy psycholożka.

Inne dzieci szybko się zniechęcają i nudzą. W teatrach czy produkcjach dla dzieci reżyserowie wręcz walczą o uwagę małego widza. A tę, nawet jeśli się złapie, trudno jest utrzymać. Dlatego częstym zabiegiem jest aktywny udział dzieci w sztuce. To zaś może zawstydzić dzieci nieśmiałe.

- Wciąganie dzieci do udziału w spektaklu to dobry sposób na utrzymanie ich uwagi, ale nie zawsze musi być skuteczny. Wszystko zależy od formy, jaką to przybierze. Jeśli taka aktywność będzie dobrowolna, to może okazać się fajnym doświadczeniem, ale jeśli będzie polegała na zmuszaniu nieśmiałych dzieci do robienia czegoś wbrew ich woli, może skutkować wyłącznie złymi wspomnieniami. Jest to zatem dosyć ryzykowne, choć popularne, rozwiązanie. Trzeba uważać, żeby dziecka nie zniechęcić – dodaje do spraw edukacji z Teatru Animacji w Poznaniu.


Jak przygotować się do wizyty?

Rozmowa i opowiedzenie dziecku co będzie się działo to ważny element przygotowania. Należy uprzedzić o zgaszonym świetle, głośnych dźwiękach. Pomóc może zabawa w teatr w domu.

- Zasłońmy okna, zróbmy odpowiednie oświetlenie, scenę z kartonu, a gong z pokrywki od garnka, ustawmy krzesła na widowni. Taka zabawa da dziecku konkretne wyobrażenie, co je czeka – mówi psycholożka.

Na co dzień działania wyciszające pozwalają dziecku uzyskać gotowość do wejścia w doświadczenia bardziej subtelne, które nie wymagają ciągłej akcji. To uwrażliwia dzieci na sztukę i kulturę.

- Pokazanie, że mniej intensywne doznania także są interesujące jest ważne. Jeśli dziecko jest ruchliwe, to przed teatrem czy kinem zapewnijmy mu dawkę ruchu. Podczas spektaklu rodzic może pomagać dziecku przeżyć spokojnie ten czas, np.: pozwalając zabrać ze sobą pluszaka czy gniotka, którego ruchliwe dziecko będzie mogło ugniatać bez przeszkadzania innym w czasie spektaklu. To pozwoli na rozładowanie energii – radzi psycholożka.

Najczęstszą obawą rodziców jest… nuda. I to, że pociecha będzie chciała wyjść z seansu czy spektaklu po kilku minutach. Kluczem więc jest dobranie odpowiedniego repertuaru.

- Zanim rodzice wybiorą się z dzieckiem po raz pierwszy do teatru, powinni rozeznać się jakie bajki ich pociecha lubi najbardziej. Jeżeli wybierzemy bowiem zły tytuł, dziecko może nie chcieć po raz kolejny pójść do tej instytucji kultury. Z kolei jak podrośnie, miejsce to nie będzie mu się kojarzyło z niczym pozytywnym. Podobnie wygląda sytuacja z osobami dorosłymi. Jeżeli ktoś nie chodził dotychczas do teatru, najlepiej polecić mu na początek coś lekkiego, zabawnego. Wtedy jest większa szansa, że wróci po raz kolejny, wybierając tym razem nieco bardziej wymagające przedstawienie – podpowiada Mateusz Frąckowiak.

Jeśli spektakl wywołał dużo pozytywnych emocji, to dziecko będzie chciało ponownie przyjść do teatru. Zdarzają się widzowie, którzy na jeden tytuł przychodzą po kilka razy. Jednak to czy dziecko będzie częstym widzem, w dużej mierze zależy od tego, czy rodzice sami chętnie chodzą do teatru.

- Dlatego naszych widzów zapraszamy na spektakle familijne. Główny temat takich spektakli jest czytelny dla każdego, ale dzieci rozumieją go po swojemu, a dorośli wychwycą szerszy kontekst – mówi Agata Drwięga.

Jeżeli za pierwszym razem wybór przedstawienia nie spodobał się dziecku, należy porozmawiać o przyczynach. Być może dobraliśmy zły repertuar. Na pewno należy podejmować wtedy kolejne próby, tym bardziej, że propozycji dla najmłodszych nie brakuje. Pozwólmy dziecku wybrać, pokażmy zapowiedzi. Możliwość wyboru repertuaru sprawi, że dziecko poczuje się wyróżnione i dorosłe.

- Żywego kontaktu z aktorem nigdy nie da się zastąpić filmem na dużym ekranie. Wyprawa do teatru pobudza wyobraźnię dziecka, dlatego warto utrwalać w nim ten nawyk – dodaje Mateusz Frąckowiak.

---------------------------

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Gabriela Jelonek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.