Pierwszy w Polsce, trzeci w Europie, 10. na świecie. Wielton nie zwalnia tempa

Czytaj dalej
Fot. mat. promocyjne
Zbigniew Rybczyński

Pierwszy w Polsce, trzeci w Europie, 10. na świecie. Wielton nie zwalnia tempa

Zbigniew Rybczyński

Nieczęsto zdarza się, żeby polska firma przejmowała zagranicznych konkurentów. Z powodzeniem udaje się to Wieltonowi, potentatowi rynku naczep z 25-tysięcznego Wielunia.

Wielton produkuje naczepy, przyczepy i zabudowy samochodowe dla transportu drogowego i rolnictwa. Po drogach jeździ już 75 tys. pojazdów z logo firmy w kształcie wielbłąda. Ostatnie dwa lata działalności pozwoliły potentatowi z Wielunia wskoczyć na trzecią pozycję w swojej branży w Europie i do światowego TOP 10.

Ekspansja zagraniczna

Nie byłoby to możliwe, gdyby nie poważne inwestycje w Europie. Ostatnio Grupa Wielton nabyła 80 proc. udziałów w niemieckiej Grupie Langendorf. To spółka z ponad 70-letnim doświadczeniem, która jest liderem w Niemczech w segmencie pojazdów do przewozu szkła. Wartość transakcji to ok. 5 mln euro. Przejęcie firmy pozwoli poszerzyć gamę oferowanych produktów i ma zwiększyć roczne przychody Grupy Wielton o 200 mln zł. - Zwiększymy również udział w największym w Europie rynku niemieckim - podkreśla Mariusz Golec, prezes Wieltonu.

W 2015 r. Wielton przejął kontrolę nad liderem rynku francuskiego Fruehauf i nabył aktywa włoskiej spółki Compagnia Italiana Rimorchi. Główne rynki Wieltonu to Polska, Francja i Włochy oraz Europa Środkowo-Wschodnia. Firma chce się na nich umacniać, ale planuje też ekspansję w Afryce. W Abidżanie, największym mieście Wybrzeża Kości Słoniowej, powstanie montownia. Pod koniec ub. r. Wielton powołał tam spółkę zależną. Firma zainwestuje tam ponad 1,5 mln euro. Celem dla rynku afrykańskiego jest osiągnięcie sprzedaży rocznej na poziomie tysiąca sztuk. Skąd pomysł na Afrykę? Władze spółki przekonują, że jest to bardzo atrakcyjny rynek dla inwestycji zagranicznych ze względu na planowane na szeroką skalę inwestycje infrastrukturalne, gospodarcze i społeczne oraz polityczne reformy.

- W Afryce powstaną tysiące kilometrów nowych dróg, porty, lotniska i elektrownie. Jednym z beneficjentów tego infrastrukturalnego rozwoju będzie branża transportowa - przekonuje prezes Mariusz Golec.

Grupa Wielton posiada trzy zakłady produkcyjne: w Polsce, Francji i Niemczech, a także dwie montownie: we Włoszech i w Rosji. W ubiegłym roku sprzedała 12,9 tys. sztuk pojazdów, odnotowując przychody wielkości 1 mld 198 mln zł (zysk netto - 55 mln zł). W okresie od stycznia 2016 do kwietnia 2017 r. kurs akcji Wielton S.A. wzrósł dwukrotnie - z 7 do 15 zł! Ale to dopiero początek ekspansji. Do 2020 r. firma planuje jeszcze podwoić biznes. Na rynek ma wtedy trafić 25 tys. pojazdów Wieltonu, a obroty mają osiągnąć poziom 2,4 mld zł.

Wieluń pozostanie matecznikiem

Firma podbija rynki zagraniczne, ale jej serce nadal bije w Wieluniu. I tak pozostanie. By osiągnąć cele założone w swojej strategii rozwoju, na nowe inwestycje w najbliższych latach Wielton wyda 110 mln zł i kolejne 50 mln zł na inwestycje odtworzeniowe. W trakcie jest rozbudowa zakładu w Wieluniu. Inwestycje mają bezpośredni związek z zakupem aktywów Viberti Rimorchi. Instalowane są tutaj urządzenia przywiezione z zakładu w Pescarze na wschodnim wybrzeżu Włoch. Rozbudowa zakładu w Wieluniu pozwoli na zwiększenie, a docelowo na podwojenie mocy produkcyjnych. W znaczący sposób zwiększy się robotyzacja i automatyzacja centrum produkcyjnego. Nowoczesne maszyny i roboty nie zastąpią jednak ludzi.

- W dłuższej perspektywie przewidujemy, że w naszej firmie pojawi się zapotrzebowanie nawet na 200 nowych pracowników - zapowiada szef firmy.

W samym Wieluniu pracuje obecnie 1400 pracowników, natomiast w ramach całej Grupy zatrudnienie znajduje ponad 2200 osób, w tym 200 inżynierów i konstruktorów. Kto będzie mógł tutaj znaleźć zatrudnienie w najbliższych latach? W pierwszej kolejności poszukiwani będą operatorzy maszyn, automatycy, technolodzy, kontrolerzy jakości i kadra zarządzająca. W firmie liczą, że wielu specjalistów pozyskają dzięki zacieśnianiu współpracy ze środowiskiem naukowym.

Ekspansja Wieltonu na terenie Wielunia zostanie objęta pomocą w ramach Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Decyzję w tej sprawie zarząd ŁSSE podjął miesiąc temu. Jest to już trzecie zezwolenie na działalność strefową dla Wieltonu. W najbliższych latach firma zamierza również zbudować zakład produkcji furgonów i chłodni. Wejście na obiecujący rynek takich pojazdów jest jednym ze strategicznych celów firmy na najbliższe lata. Plany przewidują wyprodukowanie w 2020 roku 700 chłodni oraz tysiąca furgonów. Zarząd Wieltonu nie potwierdził jeszcze, gdzie zbuduje nową fabrykę.

Rozwój oparty o innowacje

Rozwój firmy idzie w parze z inwestycjami w badania i rozwój. Na początku 2016 r. Wielton uruchomił w Wieluniu wyposażoną w najwyższej klasy sprzęt stację do testowania swoich pojazdów. Jest to jedyny taki ośrodek w Polsce i drugi w Europie. Centrum Badawczo-Rozwojowe powstało kosztem 22 mln zł. Inwestycję wsparło Ministerstwo Gospodarki, przyznając na ten cel 9,5 mln zł unijnej dotacji. Najprościej rzecz ujmując, Wielton stworzył wielki symulator, która pozwala prowadzić zaawansowane testy technologiczne naczep w takich samych warunkach, jak na prawdziwych drogach. Inżynierowie są w stanie odwzorować wszelkie przeciążenia, wyboje, zakręty. W ciągu zaledwie 4-5 tygodni wiadomo, jak pojazd zachowa się po przejechaniu pół miliona kilometrów. To dystans, który naczepy pokonują z reguły w ciągu 4-5 lat eksploatacji.

Z pozoru CBR Wieltonu to nic nadzwyczajnego. Ot, zwykła hala, trochę sprzętu komputerowego i pomieszczenia biurowe. Najważniejsze jest jednak to, czego nie widać gołym okiem. Pod ziemią znajduje się skomplikowana konstrukcja, której jądro stanowi 600-tonowa masa sejsmiczna. Jest to mieszanka betonu i stali podniesiona 5 centymetrów nad podłoże. Całość wspiera się na... poduszkach powietrznych.

Światło dzienne ujrzał już pierwszy pojazd zaprojektowany i zbudowany w CBR. 150-osobowy zespół doświadczonych inżynierów pracuje nad kolejnymi pojazdami, o które w przyszłości Grupa Wielton będzie chciała poszerzyć swoją ofertę. Klienci oczekują coraz lżejszych środków transportu. Ale nie jest łatwo sprostać ich wymaganiom.

- Stanowisko badawcze pozwala nam sprawdzić, czy nie przekraczamy przysłowiowej cienkiej czerwonej linii - mówi prezes Wieltonu Mariusz Golec.

Uruchomienie Centrum Badawczo-Rozwojowego doceniła Polska Izba Motoryzacji, przyznając wieluńskiej spółce nagrodę „Innowacyjność Roku” (to jedna z wielu prestiżowych nagród, którymi może pochwalić się firma). Działalność CBR jest ściśle związana z otwarciem się Wieltonu na środowiska naukowe. Firma ma swoje biuro projektowe w gliwickim Parku Naukowo-Technologicznym, na Politechnice Śląskiej funkcjonuje kierunek pod patronatem Wieltonu. W radzie nadzorczej firmy zasiada znany z innowacyjnych działań prof. Tadeusz Uhl, kierownik Katedry Robotyki i Mechatroniki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

By zapewnić sobie napływ fachowców, spółka nawiązała również ścisłą współpracę z Zespołem Szkół nr 2 w Wieluniu, gdzie funkcjonuje klasa patronacka Wieltonu. W szkole urządzono dwie nowoczesne pracownie, jedną wyposażono w nowoczesny robot do spawania. W tym roku mury szkoły opuścili pierwsi absolwenci klasy patronackiej Wieltonu. Najlepsi mogą liczyć na pracę w firmie. Ciekawostka: absolwentami tej szkoły są ci, którzy dzisiaj rządzą Wieltonem: Paweł Szataniak i Mariusz Golec.

Firma z ponad 20-letnią historią

Wielton powstał w 1996 r. Po dziesięciu latach działalności większościowy pakiet przedsiębiorstwa przejęli bracia Mariusz i Paweł Szataniakowie, którzy jako właściciele Pamapolu dorobili się fortuny na produkcji konserw i dań gotowych. Ich początki w Wieltonie były trudne, w 2009 r. wraz z kryzysem sprzedaż spadła o połowę i spółka zaczęła brnąć w straty. W kolejnych latach udało się jednak wyjść na prostą. Dobrym posunięciem okazało się obranie kierunku na rynki wschodnie pod wodzą znającego tamtejsze realia prezesa Andrzeja Szczepka.

Misja Szczepka dobiegła końca dwa lata temu, kiedy zastąpił go Mariusz Golec, który z wieluńską spółką jest związany od wielu lat. Przejęcia zagranicznych konkurentów i znaczący wzrost zysków pozwolił braciom Szataniakom wrócić na listę 100 najbogatszych Polaków magazynu „Forbes”.

Zbigniew Rybczyński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.