PiS bierze się za sieci handlowe. Nowy podatek uderzy po kieszeni klientów?

Czytaj dalej
Karol Uliczny

PiS bierze się za sieci handlowe. Nowy podatek uderzy po kieszeni klientów?

Karol Uliczny

Rząd zamierza czerpać pełną garścią z kont dużych sieci handlowych. Tzw. podatek od hipermarketów może zostać wprowadzony już po wakacjach. - Nowa danina uderzy w budżet polskich rodzin - ostrzegają przedstawiciele Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Przymiarki do opodatkowania sieci handlowych ruszyły w 2016 r. Sejm przegłosował wówczas ustawę o podatku od sprzedaży detalicznej, której wejście w życie zablokowała Komisja Europejska. Zwrotem w batalii o nowy podatek była decyzja Sądu Unii Europejskiej z maja br., który uznał, że obciążenia nie stanowią pomocy państwa w stosunku do mniejszych podmiotów.

Po decyzji SUE prace nad ustawą nabrały tempa. Rząd planuje pozyskiwać ok. 1,8 mld zł w skali roku, kluczowych w obliczu składania kolejnych obietnic socjalnych. Podatek obciąży niespełna 200 podmiotów, w tym te największe, jak Biedronka, Lidl czy Auchan.

- Ustawa wpisuje się w politykę rządu polegającą na zrównoważonym rozwoju, także w sferze gospodarczej, a więc dbania o mniejsze podmioty, które straciły kosztem konkurencji - mówi Jan Kilian, poseł PiS z Pomorza.

Znacznie mniej optymizmu wykazują ekonomiści.

- Jest rzeczą oczywistą, że dodatkowe koszty ponoszone przez hipermarkety w postaci podatku zostaną automatycznie przerzucone na klientów - komentuje prof. nadzw. dr hab. Marcin Kalinowski z Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku. - Sieci handlowe będą musiały zwiększyć swoją marżę, co podwyższy ceny produktów na półkach. Podobnie stało się w 2016 r. w sektorze bankowym po wprowadzeniu „podatku bankowego”.

Podatek może obciążyć konsumentów już w momencie jego wprowadzenia, a więc w newralgicznym okresie, tuż po rozpoczęciu roku szkolnego.

- Pocieszeniem jest fakt, że w tym samym czasie rodzice otrzymają z budżetu państwa dodatkowe środki na wyprawki szkolne dla dzieci w ramach programu „300 plus”. Należy jednak pamiętać, że program „300 plus” jest wypłacany raz w roku, a wyższe ceny pozostaną z nami w każdym miesiącu - dodaje prof. Kalinowski.

W środę swoje obawy wobec zapowiedzi rządu przedstawiła Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji.

- Podatek zaostrzy konkurencję na rynku oraz pogorszy sytuację tych sklepów, które już zmagają się z negatywnymi skutkami zakazu handlu w niedziele - mówi Renata Juszkiewicz, prezes zarządu POHiD Warszawie. - Podatek spowoduje wzrost cen, gdyż pracując na bardzo niskich marżach, firmy handlowe nie udźwigną tej daniny. Skończy się tania żywność w naszym kraju, przez co ucierpi najuboższa część społeczeństwa.

Decyzja SUE z maja br. nie uprawomocniła się. Mimo to po wakacjach hipermarkety zaczną wysyłać do urzędów deklaracje podatkowe. Zgodnie z projektem ustawy jego naliczanie ma obowiązywać od 1 września 2019 r.

Karol Uliczny

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Właściciele sklepów nie dadzą się przez nikogo ograbiać i po prostu podwyższą ceny, marże, a z drugiej strony przecież jakoś trzeba zdobyć pieniądze na rozdawnictwo w ramach piątki Kaczyńskiego oraz kupowanie sobie WSZYSTKICH grup wyborców. Od dzieci (mimo, że nie mogą jeszcze głosować, ale rodzice już tak - 500+ dla wszystkich i 300+), poprzez pracującą młodzież do 26 roku życia (bez podatku PIT), wszystkich pracowników (obniżony podatek PIT w pierwszej grupie oraz podwyższone koszty uzyskania przychodów), emerytów (13 emerytura) i na mieszkańcach mniejszych miejscowości kończąc (przywracanie zlikwidowanych połączeń PKS). Że o pomocy dla niepełnosprawnych nie wspomnę.

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.