Prof. Franciszek Marek: Ślązak, Polak, Europejczyk

Czytaj dalej
Krzysztof Ogiolda

Prof. Franciszek Marek: Ślązak, Polak, Europejczyk

Krzysztof Ogiolda

Prof. Franciszek Marek, syn powstańca śląskiego, polonista i pedagog, pierwszy wybrany rektor Uniwersytetu Opolskiego kończy dziewięćdziesiąt lat.

Dwa dni przed 90. urodzinami pytamy pana profesora o związaną z tym faktem refleksję, o przesłanie, jakie gotów byłby zostawić z tej okazji innym.

- Przyzwyczaiłem się być młodym - mówi. - Byłem najmłodszym absolwentem studiów (miałem 23 lata), potem najmłodszym asystentem, a dziś? Jestem seniorem. Każda wojna, każde tragiczne wydarzenie powoduje w ludziach pewną refleksję. Niektórzy pewnie w jej wyniku stają się gorsi, ale większość jednak staje się lepsza. Dla mnie takim dobrym owocem powojennego czasu jest Europejska Wspólnota. Uważam ją za coś bardzo ważnego. Może to kogoś zdziwi, ale byłbym się gotów zgodzić na rezygnację z armii poszczególnych krajów na rzecz wspólnych wojsk europejskich. Na pewno nie pokładałbym tak wielkich - jak to się dzisiaj u nas dzieje - nadziei w Ameryce. Stany Zjednoczone nie mają wielkiego powodu, by stawać i walczyć po stronie poszczególnych krajów w Europie. Myślę, że istotna dla nich jest przede wszystkim Rosja. Tym silniej, że oba te kraje mają wspólnego przeciwnika, czyli Chiny.

Takie globalne myślenie profesor łączy bez kłopotu z szacunkiem dla tego, co najbliższe. Dla domu i rodziny. W salonie patrzą na nas twarze całego rodzeństwa (było ich w domu siedmioro dzieci). O każdym mówi coś ciekawego i ciepłego równocześnie. Osobno wizerunki rodziców i portret Franciszka Marka z atrybutami rektora Uniwersytetu Opolskiego. Portrety namalował starszy brat profesora, który ukończył Akademię Sztuk Pięknych. W drugim pokoju nad stołem duży obraz Góry św. Anny. Można na nim zobaczyć bliską Ślązakom od wieków Górę św. Anny - św. Annę Samotrzecią i poświęconą jej bazylikę na wzgórzu oraz zabudowania miejscowości.

- Są tak dokładnie odwzorowane, że dałoby się określić, która rodzina w którym domu mieszka - śmieje się Franciszek Marek.

Kto chce zobaczyć symbole przywiązania profesora do jego małej i wielkiej ojczyzny, powinien zejść do piwnicy (profesor własnymi rękami ją pogłębił, wywiózł z niej 120 taczek piachu). Schodząc po schodach, minie charakterystyczny czerwony sztandar z białym orłem i napisem „Tobie Polsko”, kojarzący się jednoznacznie z okresem plebiscytu i powstań śląskich. W jednym z pomieszczeń znajdziemy skumulowane symbole patriotyczne - znany wszystkim Opolanom herb łączący w sobie pół orła i pół krzyża, znak Rodła, Orła Białego i Pogoń oraz znak Polski Walczącej. W drugim na ścianach pięknie urządzonej piwnicy portrety. A na nich ważne dla Śląska i Polski postaci. Na honorowym miejscu papież Jan Paweł II i Ignacy Paderewski. Franciszek Marek podkreśla, że to oni zyskali - spośród Polaków - największy rozgłos w świecie. Wśród portretów osób świeckich nie brak Józefa Elsnera (pan profesor podkreśla, że ten wybitny Niemiec nie tylko uczył Chopina, co każdy wie, ale także m.in. założył pierwszą w Warszawie oficynę, w której drukowano nuty i pierwsze konserwatorium kształcące muzyków), Edmunda Osmańczyka, Wojciecha Korfantego i - co w domu „korfanciorza” i syna powstańca śląskiego może dziwić - Józefa Piłsudskiego.

Pozostało jeszcze 79% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Krzysztof Ogiolda

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.