Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Prof. Ireneusz Krzemiński: Opozycja powinna rozmawiać z PiS-em tak, jak się rozmawiało z komunistami

Czytaj dalej
Fot. Marek Szawdyn
Witold Głowacki

Prof. Ireneusz Krzemiński: Opozycja powinna rozmawiać z PiS-em tak, jak się rozmawiało z komunistami

Witold Głowacki

Pod względem liczby wskazań negatywnych w sondażach zaufania Schetyna i Petru zrównali się z Macierewiczem. To bardzo niedobrze wróży ich partiom. Pozycja obu liderów jest wręcz fatalna - mówi prof. Ireneusz Krzemiński.

Czy obecne sondażowe notowania Platformy i Nowoczesnej dobrze odzwierciedlają ich realny potencjał polityczny?
Musimy tu od razu oddzielić dwie kwestie - zdolność opozycji do spełniania swej funkcji w parlamencie i jej możliwości oddziaływania na opinię publiczną. Otóż działania parlamentarne opozycji są w tej chwili właściwie już kompletnie zablokowane. Czegoś takiego jeszcze w tej dwudziestokilkuletniej historii polskiego parlamentaryzmu nie oglądaliśmy. A widzimy to codziennie, choćby w relacjach z obrad komisji parlamentarnych, które są jednym wielkim skandalem w wykonaniu rządzącej większości, która w sposób po prostu chamski uniemożliwia posłom opozycji nawet zabranie głosu, nie mówiąc już o wysłuchaniu zaproszonych przez nich ekspertów. Inaczej jest z możliwościami oddziaływania na opinię publiczną. Tu zaś potencjał opozycji jest wciąż bez porównania większy niż to, co możemy zobaczyć w jej wykonaniu - i to, co możemy zobaczyć w sondażach.

Czyżby pan powątpiewał w sondaże?
Na niekorzyść opozycji, przynajmniej jeśli chodzi o sondaże, działa zjawisko, które możemy już wyraźnie zaobserwować w badaniach opinii publicznej - coraz powszechniejszy lęk przed wyrażaniem własnego zdania. Jestem tym mocno zaskoczony, ale słyszę to już z kilku dobrych źródeł - ludzie, zwłaszcza na prowincji, coraz częściej nie mówią ankieterom tego, co naprawdę myślą. Ten problem dotyczy przede wszystkim bezpośrednich spotkań z ankieterem. Zaczyna to przypominać sytuacje z czasów komunistycznych - i to z tych okresów, w których ludzie byli szczególnie mocno przestraszeni działaniami władzy.

Pańskim zdaniem ta sondażowa „górka” dla partii kojarzonej z władzą widoczna od lat w wynikach badań prowadzonych metodą bezpośrednią teraz zauważalnie rośnie?
Zdecydowanie większa. Ale i to nie wyczerpuje nam powodów, dla których potencjał opozycji pozostaje w części niewykorzystany. Dwie najważniejsze partie opozycji, czyli Nowoczesna i Platforma nadal nie potrafią narzucać dyskursowi publicznemu własnego punktu widzenia. Tym samym nie są w stanie wyrwać tego dyskursu spod absolutnej dominacji PiS. Oczywiście dziś to jest obiektywnie naprawdę trudne - zawłaszczenie mediów przez PiS okazało się tu niezwykle efektywnym chwytem. PiS przejął trzy kanały telewizji publicznej, kilka anten radia publicznego - ingerencje ideologiczne idą tam w tej chwili coraz dalej i dalej, zaczynam je dostrzegać nawet w radiowej Dwójce. Pamiętajmy zaś, że widownia kanałów naziemnych to 11,5 mln ludzi. Tam mamy trzy kanały TVP i Telewizję Trwam, które od rana do nocy nadają wysoce zideologizowany propagandowy program. Polsat i TVN, które tak naprawdę nadają po jednym porządnym programie informacyjnym w ciągu dnia, nijak nie są w stanie tego zrównoważyć. Przy takiej nierównowadze mediów na korzyść partii rządzącej opozycja może oczywiście mieć poważny problem z przejęciem dyskursu. Zarazem jednak jestem w stanie tworzyć co tydzień listę straconych okazji, tematów przez opozycję niemal zupełnie niewykorzystanych. Obserwujemy kompletną niekompetencję szefów wielkich przedsiębiorstw państwowych, ich - jak to się mówi dosadnie: „dorwanie się do żłoba”, sięgnięcie po profity ludzi, którzy niedawno, tak ostro wytykali to samo „dorywanie się do żłoba” swym poprzednikom - to materiał, który siłą rzeczy powinien docierać do ludzi, absolutnie niezależnie od oficjalnej propagandy.

Kiedy opozycja uruchomiła akcję z listami „misiewiczów”, sondażowo to się opłaciło, zyskała na tym zwłaszcza Nowoczesna.
Oczywiście - to dało spory efekt na krótką chwilę, ale opozycja jakoś nie była w stanie tego pociągnąć. Kolejny przykład - książka Tomasza Piątka o Macierewiczu, pełna wstrząsających informacji, pozostaje przez opozycję właściwie niewykorzystana. A można było ten temat wygrać we właściwy sposób. Do dziś aż się prosi, żeby opozycja zorganizowała na ten temat oficjalną konferencję, wsparła na niej autora książki, zaprosiła wszelkie możliwe, w tym zachodnie media. Ale to nie koniec. Takie niewykorzystane tematy są na każdym kroku. Mamy gwałtowny, lawinowy wzrost korupcji. O ile za swych poprzednich rządów Jarosław Kaczyński niesłychanie mocno pilnował, żeby żadne tego rodzaju praktyki nie miały miejsca, teraz najwyraźniej uznał, że trzeba dać się „najeść”. tej swojej elicie. Przypomina to mechanizmy z czasów Gierka, kiedy władza uznała, że czas zacząć korzystać z przywilejów. To oczywiście tworzy władzy trwałe poparcie, nieprzygotowani i niekompetentni ludzie dopuszczeni do konsumpcji owoców władzy, będą tej władzy - a zarazem swoich stanowisk i pozycji - twardo bronić.

Nowy lider Nowoczesnej będzie miał ledwie kilka tygodni na zdobycie zaufania. To będzie dramatycznie trudny moment

Co jeszcze mogłoby być paliwem dla PO i N?
Idealnymi tematami dla opozycji są sytuacja w armii i stan polskiej obronności, czy też to wszystko, co dzieje się w sferze edukacji. I oczywiście zamach na niezależność sądów. Tu zresztą obie partie opozycyjne podejmują dramatyczne wysiłki - ale nie mają żadnej możliwości nie tylko skutecznego działania, ale nawet wyartykułowania swoich racji. Dotąd w polskim parlamencie zawsze mogła się toczyć swobodna, niemal nieograniczona dyskusja, w której również opozycja mogła przedstawiać swoje argumenty. Dziś z tym całkowicie zerwano - co jest zresztą jedną z przyczyn, dla których opozycja znajduje się w tak trudnej sytuacji. Tych przyczyn, które są przez opozycję niezawinione jest zresztą o wiele więcej. Społeczeństwo jest przekupywane, trwa przeciąganie na stronę PiS wybranych grup społecznych, politycy partii rządowej posługują się zaś językiem, który deprecjonuje całe grupy zawodowe - przykładem nazywanie sędziów Sądu Najwyższego kastą. Szczerze mówiąc prędzej rozumiałbym już mówienie o „kaście polityków”, a już na pewno o „kaście polityków rządzących”.

Kukiz mówi o „kaście polityków”, co zresztą okazało się całkiem skuteczną strategią polityczną.
Tak, ale Kukiz mówi jedno, a jego partia robi zupełnie co innego. Tu raczej można mówić o wprowadzaniu w błąd wyborców, tych młodych i zarazem dziwacznie nierozgarniętych - jak studenci, którzy chętnie oddawali głos na Kukiza i nadal są skłonni w niego i jego partię wierzyć. Dla mnie to dowód na to, że z polską umysłowością wydarzyło się coś bardzo negatywnego.

A co negatywnego dzieje się z opozycją?
Dwie największe partie opozycji nie potrafią zbudować wspólnej platformy działania. Jest tam bezustannie mowa o zjednoczeniu, ale zarazem również bezustannie nam się to zjednoczenie rozmywa. Nadal ciągle zwycięża tam myślenie według klucza „to my musimy być górą”. Wygląda to trochę tak, jakby główni opozycyjni aktorzy sceny politycznej byli tak mocno przystosowani do działań w warunkach pełnej demokracji, że nie potrafią pojąć, że myślenie o polskiej rzeczywistości jako o rzeczywistości demokratycznej nie jest już aktualne. Mają do czynienia z przeciwnikiem - celowo nie używam nadużywanego przez drugą stronę słowa „wróg” - który chce złamać ramy demokracji. Tymczasem zachowują się tak, jakby ulegali kłamstwom, które niemal każdego dnia są multiplikowane przez dowolnego wypowiadającego się członka PiS, tym bezustannym próbom zamiany znaczeń słów - wciąż próbują jakoś odnaleźć się w tych połamanych ramach demokracji. A zamiast tego powinni raczej odwołać się do przeszłości - i powiedzieć sobie wprost: musimy teraz rozmawiać z PiS-em tak, jak się rozmawiało z komunistami.

PiS jest jak komuniści - tak pan właśnie uważa?
PiS nie ma oczywiście wsparcia zbrojnego ramienia Związku Radzieckiego, nie rozbudował też aż tak jak komuniści całego aparatu tajnych służb, ale właśnie widzimy wyraźnie, jak minister Ziobro wyobraża sobie nadzór nad sądami. Dziś cała nadzieja właśnie w sędziach, którzy mimo nieustannego opluwania przez obóz władzy stawiają opór naciskom ze strony rządzących. Jestem pełen podziwu dla sędziów, którzy mówią wprost: „będziemy sądzić według prawa, a nie według politycznych i ideologicznych wskazań rządzącej partii”. Ale i w tym pojawiają się wyrwy. Zostaliśmy wszyscy poddani presji. Presji, która wciąż nie polega na tym, że gdzieś za rogiem czyha na nas jakieś ZOMO - wcale jednak nie jesteśmy już daleko od tego punktu. Po osaczeniu sądów - co właśnie się dokonuje w Sejmie - znajdziemy się w miejscu, w którym nie będzie już można mówić o demokracji w Polsce. Jej już nie ma - a będzie jeszcze mniej. Aktorzy polityczni i społeczni muszą to wziąć pod uwagę. Trzeba podjąć taką walkę, jaką się podejmowało kiedyś - właśnie przeciw takiemu autorytarnemu władcy, jakim była PZPR.

I co w takim razie mają zrobić Schetyna i Petru - czy raczej rychła następczyni Petru? Wrócić do pomysłów zjednoczeniowych?

Pozostało jeszcze 54% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące wycofania zgody znajdziesz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Witold Głowacki

Komentarze

10
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

tr

To już profesor nie chce strzelać do Kaczyńskiego , jak wcześniej miał taki zamiar ?

nhl

Profesor a plecie bzdury . W Polsce nie panował nigdy komunizm ,towarzyszu , był to raczej taki spolszczony socjalizm z prywatną gospodarką w wielu dziedzinach : rolnictwo , handel czy w końcówce np. firmy polonijne . Kastowość w sądach , no to trzeba być naprawdę niewidomym by tego nie widzieć . Redystrybucja dóbr wypracowanych przez naród odbywa się w dalszym ciągu w/g wzoru - ci co mają wkład najmniejszy dostają najwięcej ( ci uprzywilejowani jak sądownictwo , aparat partyjny ,wyższa kadra zarządzająca też uczelniana , to są ci spijający śmietankę ) . Profesorowi zaszkodził pewnie wcześniejszy kontakt z liberałami z KLD w Gdańsku, a na pewno z Wyborczą gdzie pisywał . Też Dziennik wybrał sobie autorytet do oceny sytuacji w Polsce .

PO won !

To ci dopiero profesorek demokrata , a mówi jak bolszewik !

lolo

Achtundachzig Professoren und Vaterland Du bist verloren!

as

towarzysz profesor to wie doskonale !a ja my,slę że najlepiej za pomocą kołka z płotu! inaczej komucha nic nie ruszy!

gosc

Przydał by się już koniec tego pomieszania z poplątaniem, choroby władzy i paskudnych charakterów.

as

towarzysz profesor to wie doskonale !a ja my,slę że najlepiej za pomocą kołka z płotu! inaczej komucha nic nie ruszy!

Polak

tyle, ze dodatkowo obludne swinie bo do kosciola biegaja na wiscigi ale chrzescijaninami nie sa :D

Zuzinka

ale prosty chłop, na swój chłopski rozum nie wymyśliłby takich profesorskich bredni.
Niegdyś mówiło się: jak przysłowiowy mały Kazio pogruchotany wyobraża sobie świat.
Dziś na temat rzeczywistości wypowiadają się irki, grzesie, kasie i rysie
o pogruchotanym oglądzie rzeczywistości, za to z tytułami profesorskimi.
Natłok głoszonych farmazonów przeraża.
O stanie polskiej nauki ze wstydem zamilczę.

Kl

Pan profesor należy już do przemijajacej generacji osób, na szczęście. Myślenie tymi kategoriami pokazuje dobitnie że komuniści zrobili swoje, i miewają się doskonale. Ot takie różowe lewackie myslenie.

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.