Przywożą malarię z wakacji w tropikach

Czytaj dalej
Fot. pixabay.com
Iwona Kłopocka

Przywożą malarię z wakacji w tropikach

Iwona Kłopocka

Polscy turyści coraz częściej wracają z egzotycznych wojaży z malarią i innymi chorobami tropikalnymi. Choroba często ma nietypowe objawy i pozostaje nierozpoznana, a pacjenci tracą życie.

Przed dwoma laty w Polsce odnotowano 29 zachorowań na malarię, w ubiegłym roku było 38 takich przypadków, a do połowy lipca tego roku już 43 zachorowania.

- Polacy jeżdżą w najbardziej odległe zakątki świata i niestety zauważamy rosnącą liczbę zawleczonych z zagranicy niebezpiecznych chorób. Szczególnie dużo jest przypadków malarii i to zjawisko obserwują także epidemiolodzy w innych krajach Europy - potwierdza dr Wiesława Błudzin, ordynator Oddziału Chorób Zakaźnych Szpitala Wojewódzkiego w Opolu i konsultant wojewódzki w tej dziedzinie. - Sama też co roku wyprawiam się w dalekie kraje i przyznaję, że najbardziej boję się właśnie malarii. Ta choroba często pozostaje nierozpoznana i ma tak ciężki przebieg, że chorzy umierają. Czasem malaria wygląda jak sepsa i dopiero, gdy pacjent przyzna, że był w tropikach, lekarze wiedzą z czym mają do czynienia.

Zdaniem dr Błudzin największe ryzyko zachorowań niosą wyjazdy do Afryki, a w dalszej kolejności do Azji i Ameryki Południowej. Polacy ostatnio pokochali wyjazdy na Czarny Ląd. Nie ma większych obaw, gdy nocują w dobrym hotelu z klimatyzacją, gorzej, gdy śpią na klepisku w Kenii, Tanzanii, Senegalu czy Gambii.

Z malarią jest ten kłopot, że nie ma przeciwko niej szczepionki. - Trzeba więc bardzo uważać, szczególnie w regionach ciepłych i wilgotnych. Unikać ukąszeń komarów, spać pod moskitierą - mówi dr Wiesława Błudzin. - Przed wyjazdem warto też odwiedzić lekarza, który przepisze profilaktyczny lek.

Z malarią jest ten kłopot, że nie ma przeciwko niej szczepionki

Nie daje on jednak stuprocentowej gwarancji. Notabene z trzech dostępnych takich specyfików jeden szkodzi na wątrobę, a drugi wywołuje omamy. Pozostaje ten trzeci - dosyć drogi, ale zabezpiecza przed najgroźniejszą - malarią mózgową.

W Opolu pacjent z malarią ostatni raz pojawił się w ubiegłym roku. Takich chorych wysyła się do wyspecjalizowanego ośrodka w Poznaniu.

Lekarze apelują do wyjeżdżających w dalekie kraje, by szczepili się przeciw grożącym tam chorobom.

- Mamy teraz bardzo ciężko chorego 27-letniego pacjenta z WZW typu A, czyli żółtaczką pokarmową. Nabawił się jej w kraju śródziemnomorskim. Kiedy wydaje się kilka tysięcy na zagraniczne wczasy, warto poświęcić jeszcze trochę pieniędzy na szczepienia, które uratują nasze zdrowie - podkreśla dr Wiesława Błudzin.

Zanim ruszysz w podróż

Zakres szczepień przed podróżą powinien zostać ustalony podczas konsultacji lekarskiej. Ich wybór zależy od sytuacji epidemiologicznej danego kraju, czasu trwania i celu podróży, miejsca pobytu, odporności i wieku osoby. Należą do nich m.in. szczepienia przeciwko: wirusowemu zapaleniu wątroby typu A, wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, błonicy, tężcowi, poliomyelitis, durowi brzusznemu, meningokowemu zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych, wściekliźnie, kleszczowemu zapaleniu mózgu

Jedynym szczepieniem obowiązkowym, na podstawie międzynarodowych przepisów, jest szczepienie przeciwko żółtej gorączce (żółtej febrze), wymagane przy wjeździe do części krajów w tropiku, przede wszystkim w Afryce i Ameryce Płd. Potwierdzeniem jest wpis do Międzynarodowej Książeczki Szczepień.

Iwona Kłopocka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.