Seks przedmałżeński to grzech - takie teorie usłyszeli uczniowie liceum w Koninie podczas spotkania dotyczącego uzależnień [30.10.2019]

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Nowak
Justyna Dopierała

Seks przedmałżeński to grzech - takie teorie usłyszeli uczniowie liceum w Koninie podczas spotkania dotyczącego uzależnień [30.10.2019]

Justyna Dopierała

"Seks przedmałżeński to grzech i robienie drugiej osobie krzywdy". Takie teorie wysuwano na wykładzie dotyczącym uzależnień, który przeprowadzono dla uczniów liceum w Koninie. Spotkanie zorganizowane było w celu zapobiegania uzależnieniom. Tymczasem uczniowie byli umacniani w chrześcijaństwie i przekonywani, że seks przedmałżeński to grzech.

W piątek, 25 października w II liceum Ogólnokształcącym im. K. Baczyńskiego w Koninie odbyło się spotkanie dotyczące uzależnień dla uczniów. Na miejscu okazało się jednak, że zaproszeni prelegenci nie poruszają tematów związanych z uzależnieniami, a w zamian za to opowiadają młodzieży o chrześcijaństwie, miłości i seksie. W trakcie spotkania uczniom przedstawiano anegdoty na temat seksu przed ślubem, który jak twierdzono jest "robieniem krzywdy drugiej osobie".

Czytaj także: Poznań chciał edukacji seksualnej w szkołach. Nowa ustawa ją zatrzyma?

Miłość jest Bogiem, a seks przedmałżeński to grzech

O tematyce spotkania opowiada nam jedna z uczennic konińskiej "dwójki".

- Od tygodnia informowano nas o tym, że na dwóch godzinach lekcyjnych ma odbyć się spotkanie z terapeutami. Miało ono dotyczyć uzależnień, ale było zupełnie coś innego – relacjonuje uczennica II LO w Koninie.

– Na prezentacji, którą nam pokazano, widniało hasło "miłość jest Bogiem". Już wtedy zastanawialiśmy, jak to się ma do tematu. Opowiadano nam różne anegdotki o miłości i o Bogu

- mówi.

Z relacji uczennicy wynika, że treści przekazywane na wykładzie zeszły na zupełnie inny tor niż uczniowie mieli zapowiadane.

Zobacz też: Strajk nauczycieli: Protest włoski trwa, ale nauczyciele dodatkowo będą manifestować

– Mówiono nam o tolerancji dla osób ze "skrzywieniem seksualności". Wyjaśniano, że procent samobójstw takiej młodzieży jest wyższy, ponieważ takie związki bardzo często się nie układają, a nie dlatego że są nietolerowani. Uświadamiano nas także o tym, że seks przed ślubem jest grzechem i jeśli ktoś uprawia seks przedmałżeński, to robi drugiej osobie krzywdę.

"Jakby seks był miłością, to gwałciciele by najbardziej kochali, a ci którzy byli zgwałceni to byliby najbardziej kochani" - słyszeliśmy na wykładzie.

Spotkanie dla licealistów poprowadził Paweł Pytlak, psychoterapeuta, Piotr Pietrow ze Stowarzyszenia Profilaktyki Społecznej "Etap" – Punkt Konsultacyjny dla Osób i Rodzin Dotkniętych Problemem Narkotykowym w Koninie oraz dziennikarz wydawca programów publicystycznych "Ocaleni", trener terapii uzależnień - Rafał Porzeziński.

Spotkanie pod hasłem "Stop uzależnieniom!" odbyła się także w III Liceum Ogólnokształcącym im. C. K. Norwida w Koninie.
Jak twierdzi Bożena Pyzder, dyrektorka szkoły, po tym spotkaniu nie dotarły do niej żadne zgłoszenia ani uwagi w związku z tematyką wykładu.

– Odbywała się u nas konferencja profilaktyczna "Stop uzależnieniom!", ale nic mi nie wiadomo na temat jakichkolwiek kontrowersji podczas tego spotkania – przyznaje Bożena Pyzder.

Czytaj także: Kultowe powiedzonka nauczycieli. Dziś to byłaby afera!

Stanowisko II LO w Koninie

Małgorzata Koziarska-Sip, dyrektorka II LO nie była obecna na piątkowym spotkaniu dla młodzieży. Jak twierdzi, nie było ono poprowadzone zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami.

- Jednym z obowiązków każdej szkoły jest prowadzenie profilaktyki uzależnień. Dlatego odbywają się spotkania o takiej tematyce. Są to zawsze spotkania ze specjalistami, terapeutami. W tym roku mieliśmy ustalony termin na 25 października. Tego dnia prelekcje o tej samej tematyce miały odbyć się również w dwóch innych konińskich liceach – tłumaczy Małgorzata Koziarska-Sip, dyrektor liceum.

- Spotkanie mieli przeprowadzić specjaliści z fundacjo Od Nowa. To fundacja współpracująca z miastem, zajmująca się tematyką uzależnień. Nie miałam powodów, żeby się obawiać, ponieważ nie byli to ludzie wzięci z ulicy - podkreśla dyrektorka.

I dodaje:

- W szkole miały pojawić się dwie osoby - Paweł Pytlak oraz Piotr Pietrow. O trzeciej nie wiedziałam. To właśnie pan dziennikarz się zagalopował i opowiadał o rzeczach, które nie powinny się pojawić. Niestety, nie byłam obecna na tym wykładzie, a nikt inny nie czuł się kompetentny, żeby to przerwać.

- Jesteśmy szkołą tolerancyjną, każdy uczeń ma czuć się tutaj dobrze, dlatego kontrowersyjne tematy w takiej odsłonie, w formie oceniania nie mogą się pojawiać. Oczekuję sprostowania i przeprosin ze strony trzeciego prelegenta - kończy Małgorzata Koziarska-Sip.

Zobacz również: Strajk nauczycieli: Zbliża się strajk włoski w szkołach. Od jakich zajęć nauczyciele będą się powstrzymywali podczas protestu?

Piątkowe spotkanie z licealistami komentuje także jeden z prelegentów.

- Kocham i szanuję każdego człowieka. Niezależnie od jego doświadczeń życiowych i przekonań. Chciałbym, żeby mnie również szanowano. Rozumiem, że ludzie mają różnie poglądy, ale wiedza, którą przekazuję, oparta jest właśnie o duchowość. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy musi się z tym zgadzać, ale ja mam pewne koncepcje i nurty, na których bazuję - wyjaśnia Piotr Pietrow.

- Wartości chrześcijańskie są uniwersalne, możliwe do adaptacji w każdej kulturze i grupie społecznej. Wynikają z uniwersalizmu pojmowania uzależnienia jak i własnej duchowości

- dodaje.

Justyna Dopierała

Komentarze

4
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Jeżeli tak ma wyglądać w Polsce edukacja seksualna, to może faktycznie lepiej żeby był zakaz.

kinga Fraszczak

A czyli seks przed małżeński to grzech

Jędrzej Appelt

no i bardzo dobrze bo seks pozamałżeński jest faktycznie grzechem,
Zakaz współżycia przedmałżeńskiego nie zabrania żadnego dobra, lecz je chroni. Jako ludzie potrzebujemy więcej światła poznania niż ciepła przyjemnych uczuć.

Coraz więcej par narzeczeńskich mieszka i współżyje ze sobą tak jakby byli już małżeństwem. Jedni nie widzą w tym nic zdrożnego, inni godzą się na moralny kompromis (bo taniej, bo się już kochamy, niedługo planujemy ślub, bo wszyscy tak robią), rezygnując tym samym z przyjmowania Eucharystii. Są i tacy, którzy pobudzeni jakimś religijnym impulsem przychodzą do spowiedzi i wyznają, że współżyją przed ślubem, ale nie widzą w tym nic złego. Na pytanie, dlaczego więc się z tego spowiadają, zwykle odpowiadają: "Bo tak sprawę widzi Kościół, ale my się z tym nie zgadzamy". Wyznają grzech, ale nie czują winy i dystansują się od Kościoła, który sami tworzą. Nie zawsze wynika to z zaciekłości, antyklerykalizmu i złej woli. Po prostu nie rozumieją, czego się od nich oczekuje.

Brak identyfikacji tych młodych ludzi ze wspólnotą uczniów Chrystusa, spowodowany po części ich zaniedbaniami, jest także duszpasterską porażką Kościoła, który w ich oczach jawi się głównie jako usługodawca i stróż moralności złożony z wyświęconych urzędników, a świeccy to usługobiorcy. Tym samym w ich świadomości nie różni się zbyt wiele od innych instytucji: supermarketu, urzędu skarbowego i kina.

Sytuację pogarsza również presja kultury, która w dużej mierze nie jest już kształtowana przez chrześcijaństwo. Rosnące przyzwolenie społeczne i cicha akceptacja ze strony rodziców, podyktowana często lękiem przed utratą kontaktu z synem lub córką, obnaża jedynie, że wcześniej, gdy mieszkanie razem nie było tak powszechne, bardziej działały motywacje społeczne niż religijne.

Katechezy szkolne i niedzielne kazania koncentrują się na tym, że współżyć przed ślubem nie wolno, bo seks zarezerwowany jest tylko dla małżeństwa. Taki drogowskaz wystarczyłby dla tych, którzy wierzą i czują się rzeczywistymi członkami Kościoła. Ale coraz więcej osób ta argumentacja nie przekonuje. Smutne, że dobro trzeba uzasadniać, bo samo się nie obroni. Nadto, w przekonaniu wielu oziębłych religijnie narzeczonych ślub sakramentalny wydaje się pewną rytualną formalnością, która, ich zdaniem, zasadniczo niczego nie wnosi do ich miłości. Liczy się tylko to, co sie samemu przeżyje, wypracuje i osiągnie.

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.