Starosta krytykuje lekarkę, która złamała zasady kwarantanny. Szef SOR-u uważa, że to "bezczelne hejtowanie"

Czytaj dalej
Fot. Karolina Misztal
Mikołaj Woźniak

Starosta krytykuje lekarkę, która złamała zasady kwarantanny. Szef SOR-u uważa, że to "bezczelne hejtowanie"

Mikołaj Woźniak

Eligiusz Komarowski, starosta pilski w ostrych słowach skrytykował na Facebooku lekarkę, która przebywając na kwarantannie i przechodząc bezobjawowo zakażenie koronawirusem, wsiadła w samochód i pojechała do szpitala, żeby pobrano od niej wymaz do kolejnego testu przy stanowisku drive-thru. Starosta takie zachowanie określił jako "olanie" przepisów. W środę odpowiedział mu Jacek Górny, szef SOR-u szpitala przy ul. Szwajcarskiej. Według niego polityk "bezczelnie hejtuje lekarkę".

W ostatnich dniach głośno było o sprawie lekarki z Piły, która mając stwierdzone zakażenie koronawirusem i przebywając w izolacji domowej, postanowiła wsiąść w samochód i udać się do pilskiego szpitala. W punkcie drive-thru pobrano od niej wymaz niezbędny do wykonania kolejnego testu. Wcześniej nie przyjechała do niej karetka ze specjalnym zespołem, który zajmuje się pobieraniem materiałów do testów. Sprawę nagłośnił Eligiusz Komarowski, starosta pilski, a po tym - zainteresowała się nią także prokuratura.

Czytaj więcej: Zakażona lekarka z Piły złamała warunki izolacji i naraziła innych? Sprawę bada prokuratura

Starosta wypowiedział się w niedzielę, 31 maja na Facebooku i nie szczędził lekarce mocnych słów.

Zakażona z potwierdzonym koronawirusem lekarka postanowiła złamać przepisy i... ( wybaczcie słownictwo) „olała”obowiązek izolacji i zakaz kontaktowania się z innymi osobami. Jakim trzeba być nieodpowiedzialnym człowiekiem, że mając wykształcenie medyczne (lekarz) i do tego zarządzoną izolację z potwierdzonym koronawirusem, opuszczać swój dom jako miejsce wskazanej i zarządzonej izolacji

- pytał starosta.

Dalej pisał, że lekarka powinna siedzieć w domu i czekać, aż okaże się, czy jest zdrowa, a nie zjawiać się na terenie szpitala specjalistycznego w Pile.

- Nie dość, że przez jednoczesne zatrudnienie w szpitalu i we własnym gabinecie owa osoba doprowadziła dziesiątki, a kto wie czy nie setki pacjentek i personelu do kwarantanny, to do tego nie potrafiła poczekać na tzw karetkę wymazową, tylko łamiąc wszystkie procedury mając świadomość, że jest nosicielem Covid-19 ... przyjechała do szpitala do tzw punktu drive thru - by pobrano jej wymaz. Prawdopodobnie, jak wynika z moich ustaleń, wymusiła na pielęgniarce epidemiologicznej pobranie wymazu. Ustalamy, czy nie wykorzystała tez swojej pozycji i nie „zorganizowała” pobrania także swojemu mężowi

- tłumaczył dalej starosta.

Czytaj też: Pracownicy Domu Pomocy Społecznej w Kaliszu domagają się zwolnienia dyrektorki. Winią ją za rozprzestrzenianie się koronawirusa w placówce

Podkreślił, że zespół karetki wymazowej jest odpowiednio zabezpieczony, a punkt drive-thru, to miejsce do pobierania wymazów, ale od osób w kwarantannie podejrzanych o zakażenie koronawirusem, a nie ze stwierdzonym zakażeniem. Eligiusz Komarowski wyraził nadzieję, że dyrekcja szpitala i sanepid wyciągną wobec lekarki konsekwencje.

Zobacz cały post:

Szef SOR w Poznaniu odpowiada: starosta bezczelnie hejtuje lekarkę"

O "bezczelnym hejcie" płynącym od starosty w stronę lekarki pisze wprost Jacek Górny, szef Szpitalnego Oddziału Ratunkowego szpitala przy ul. Szwajcarskiej. W środę, 3 czerwca odpowiedział on na post Eligiusza Komarowskiego.

Pan Starosta Piły - Eligiusz Komarowski - bezczelnie hejtuje lekarkę. Pan Starosta nie potrafi jednak wskazać, w jaki sposób pojechanie do szpitala własnym transportem przez pracownika szpitala, w celu powtórzenia wymazu w przebiegu choroby Covid 19 nie wymagającej hospitalizacji, mogło "narazić" kogokolwiek? Wymaz wykonany był w warunkach bezpiecznych - a takie jak mniemam panują w podległym Panu Staroście szpitalu - czyż nie? Nie jest tajemnicą, że Sanepid wielokrotnie wydaje zgodę na dokonanie badania w swoim miejscu pracy u Covid-dodatniego pracownika ochrony zdrowia

- pisze na Facebooku Górny w publicznym poście.

Zaznacza, że zamiast uzasadnienia stanowiska w oparciu o aktualną wiedzę medyczną, starosta "uprawia wulgarny populizm z czystego interesu politycznego".

- Mam nadzieję, że Pani Doktor zwróci się do Rzecznika Praw Lekarza przy Wielkopolskiej Izbie Lekarskiej oraz do prawników w celu pozwania Pana Starosty. Władza też ma obowiązek przestrzegać prawa i zasad współżycia społecznego - podsumowuje Górny.

Zobacz:

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Mikołaj Woźniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.