Świąteczne tradycje zmienił wirus. Obchody Wielkanocy wyglądają inaczej na całym świecie

Czytaj dalej
Fot. 123RF
Gabriela Jelonek

Świąteczne tradycje zmienił wirus. Obchody Wielkanocy wyglądają inaczej na całym świecie

Gabriela Jelonek

Pandemia koronawirusa zmieniła zwyczaje i tradycje związane z obchodzeniem świąt na całym świecie. Nie tylko w Polsce nie odbędą się procesje i rodzinne spotkania. Tak Polacy za granicą planują spędzić Wielkanoc.

Święta Wielkanocne kojarzą się z nadzieją i odrodzeniem. Sprzyja temu także widok budzącej się na wiosnę przyrody. Niestety, drugi rok z rzędu tradycyjne obchody Wielkanocy muszą zostać odwołane lub zmodyfikowane ze względów bezpieczeństwa. Tak rodzinne tradycje zmienią się w różnych krajach.

Święconka i jedzenie jajek

Rok temu w wielu miejscach w Polsce odbyło się tradycyjne święcenie pokarmów, lecz w zmienionej formie. Była święconka drive, czyli święcenie z samochodu, była też święconka objazdowa, gdzie ksiądz podjeżdżając do furtek domostw święcił pokarmy i błogosławił domowników czekających przy furtkach. W miastach zwiększono liczbę nabożeństw, aby jednocześnie kontakt ze sobą miało jak najmniej osób. Wielu z nas świąteczne śniadanie zjadło w małym gronie lub samotnie, łącząc się z bliskimi tylko przez internet. Nie zrezygnowaliśmy jednak z tradycyjnego jedzenia jajek, które są symbolem nowego życia.

Czytaj też: Jak mądrze dawać prezenty? Dzieci na święta chcą dostać elektronikę, słodycze i... czas spędzony z rodzicami

Jednak nie tylko Polacy zgodnie z tradycją jedzą jajka. Amerykanie wierzą, że jajko ugotowane w Wielki Piątek, a zjedzone w Niedzielę Wielkanocną przyniesie szczęście rodzinie.

W USA świąteczne posiłki spożywa się najczęściej w restauracjach, co rok temu i w tym roku było niemożliwe. Amerykanie nie zapominają natomiast o dekorowaniu własnych domów. Symbolem kojarzonym w USA ze świętami jest niewątpliwie królik, na pamiątkę czczenia pogańskiej bogini Estre.

Egg Hunt, czyli polowanie na jajka

Przed Białym Domem w Waszyngtonie drugi rok z rzędu nie odbędzie się tradycyjne toczenie pisanek. To rodzinna zabawa, polegająca na wyścigu w toczeniu pisanek za pomocą drewnianej łyżki po specjalnie przygotowanym torze przeszkód. Ten, komu uda się „przeprowadzić” jajko najszybciej i bez szwanku – wygrywa.

Anglicy z okazji świąt mają aż cztery dni wolnego. Z reguły czas ten wykorzystują na zakupy i wyjazdy za miasto. Na wycieczki przygotowuje się ogromne kosze z przysmakami, a na ulicach można spotkać kapele ludowe. Tradycją już jest rozdawanie w Wielki Piątek przez królową pensów. Monety wybija się specjalnie na tę okazję. Kolejny rok z rzędu te uroczystości się nie odbędą, a Brytyjczyków obowiązują ograniczenia dotyczące spotkań i wyjazdów. Wszystko przez szybko rozprzestrzeniający się brytyjski wariant koronawirusa.

- Święta spędzimy z moją siostrą i jej mężem i córką jako „support childcare bubble”, czyli takie grono bliskich osób, które w razie czego mogą zająć się swoimi dziećmi nawzajem. Dopiero od 29 marca można będzie się spotykać na zewnątrz np.: w ogrodzie z maksymalnie 6 osobami z różnych domów albo z mieszkańcami dwóch domów bez ograniczenia osób

– mówi Paulina Lichtańska, mieszkająca w brytyjskim Cullompton z rodziną.

Czytaj też: Dzieci nie potrafią odpoczywać. Spędzają ferie w sieci i dzieciństwo online. Pandemia pogłębiła problem

W niedzielny poranek brytyjskie dzieci raczone są dużą ilością czekoladowych jajek, często z różnego rodzaju nadzieniem. Tak samo jak w Ameryce, tak na wyspach, do tradycji należą zawody w turlaniu jajek.

- Mamy plac zabaw, ogród i dużo pól na spacery w okolicy, więc na szczęście dzieci się nie nudzą. W Wielkanoc oprócz zabawy w szukanie czekoladowych jajek schowanych w ogrodzie, czyli Egg Hunt, zrobimy wyklejanki, maski króliczka, żeby miały zajęcie – dodaje Paulina.

We Francji tradycja jest bardzo podobna. Do najbardziej znanych zwyczajów należy poszukiwanie czekoladowych jajek, które według tradycji rozrzucają w ogrodach bijące od Wielkiego Czwartku dzwony. W Niemczech z kolei drzewka przyozdabia się pisankami zawieszonymi na wstążeczkach. Nie można jednak liczyć na słynne wielkanocne jarmarki.

Czytaj też: W tej Orkiestrze gra cała rodzina! Historie związane z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy łączą pokolenia

- Wszystkie sklepy zamknięto na czas Wielkanocy od czwartku do poniedziałku włącznie. Ponadto podtrzymywane jest obowiązujące od kilku miesięcy obostrzenie do ograniczenia spotkań do maksymalnie dwóch różnych domostw, obecnie ograniczone do 5 osób ogółem. Na święta planuję zostać w Niemczech i pojedziemy na południe, do taty mojego chłopaka, jeśli nie ograniczą połączeń pociągowych

– mówi Agnieszka, Polka mieszkająca w Berlinie.

Kolorowe procesje

Wielkanoc w Hiszpanii jest najważniejszym świętem w roku. Zwykle całym kraju odbywają się procesje, jednak większy nacisk niż na zmartwychwstanie Jezusa, kładzie się na jego mękę przed śmiercią. Widowiska pasyjne odbywają się w wielu miejscach.

Czytaj też: Kryzys szminkowy w pandemii. Tym razem nie ma tzw. efektu szminki. Przestajemy się malować, a firmy kosmetyczne notują ogromne straty

- Hiszpania jest słynna ze swoich procesiones, które łączą w sobie religię, sztukę i walor estetyczny. Hiszpanie przygotowują się do Semana Santa (Wielki Tydzień – przyp. red.) przez wiele miesięcy, ale od dwóch lat procesje zostały wstrzymane. Okres świat wielkanocnych to dla większości Hiszpanów czas na odpoczynek, wyjazd rodzinny, odwiedziny znajomych. Niestety, od kilku miesięcy mamy zamknięte granice województw, wiec nie ma możliwości wyjazdu

– mówi Anna Narożna mieszkająca w Madrycie.
Hiszpania słynie jednak z tego, że w pandemii wciąż przyjeżdża do niej wielu turystów, w szczególności do Madrytu i na Wyspy Kanaryjskie. Wielkanocne terminy są wręcz oblegane, głównie przez przyjezdnych z Niemiec i Francji.

Czytaj też: Poznań: Powstała wyjątkowa biżuteria z meteorytem z Moraska. Teraz cząstkę nieba można nosić na palcu [ZDJĘCIA]

- Śmieszne jest to, że ktoś z zagranicy może przyjechać do Hiszpanii, ale my nie możemy pojechać do sąsiedniego województwa. W Madrycie mogą się spotykać maksymalnie 4 osoby, a spotkania w restauracjach na otwartej przestrzeni mają limit do 6 osób. Przyjeżdżający turyści jedyne co muszą przestawić, to test PCR. Często przyjeżdżają samochodami, bo na granicy nie ma kontroli i nikt tego nie sprawdza. Dlatego tak wielu Hiszpanów jest już po prostu zmęczona całą sytuacją. Do nas mogą przyjeżdżać zagraniczni turyści, a my nie możemy się przemieszczać tutaj na miejscu, nawet do rodziny – podkreśla Anna.

Z powodu pandemii zostało też odwołane tradycyjne biczowanie pokutników, które od XV wieku odbywa się w La Rioja w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek. Chętni wziąć udział w tej nietypowej procesji ubierają się na biało, ciągną ciężkie łańcuchy i idą boso.

Czytaj też: Jak obchodzić Wielkanoc bez pójścia do kościoła i tradycyjnego święcenia pokarmów? "Święta mogą być bardziej wartościowe"

W Meksyku z kolei obchody świąt Wielkanocy zaczyna Niedziela Palmowa. To wtedy Meksykanie biorą udział w procesji i święcą palmowe gałązki. Gdy te zostaną spalone, popiołem posypuje się głowy (podobnie jak w Polsce robi się to w środę popielcową). Z powodu COVID-19 i ta tradycja musi poczekać na bardziej spokojne czasy.

Parada kapeluszy

Warto wspomnieć, że nie tylko w tradycję hiszpańskojęzycznych krajów wpisały się wielkanocne parady. W USA co roku odbywa się Easter Parade, czyli Parada Kapeluszy, która przechodzi ulicami Nowego Jorku. Obowiązują na niej tradycyjne nakrycia głowy, które wbrew pozorom zakładane są nie tylko na uroczystą mszę. Zwyczaj przygotowywania własnoręcznie kapeluszy jest na tyle silny, że okazałe ozdoby i ten wyjątkowy element garderoby, wiązany pod szyją, przystrajany świeżymi kwiatami, wielkanocnymi bibelotami i masą wstążek, doczekał się własnej nazwy „bonnet”. Na jego cześć odbywa się również Easter Bonnet Festival, gdzie pokazywane są najciekawsze, najokazalsze modele. Niestety i ta parada po raz drugi została odwołana.

Włoskie święta ze znajomymi

Kolejny raz odwołano także tradycyjną drogę krzyżową, która przed pandemią odbywała się w rzymskim Koloseum i była transmitowana praktycznie na całym świecie.
- W tym roku ponownie droga krzyżowa odbędzie się na placu Św. Piotra i pewnie będzie w niej uczestniczył sam papież. To dość symboliczny widok, nie będzie tłumów. Jeśli chodzi o kościoły, to są otwarte, ale w jednej ławce mogą siedzieć dwie osoby w dużej odległości – mówi Agata Baldan, mieszkająca na co dzień w Mediolanie.

Czytaj też:Rozmowy online uratują święta? Wykluczonych cyfrowo czeka samotna Wielkanoc w czasie pandemii

Dla Włochów Wielkanoc to po prostu dni wolne i dobra okazja, żeby spotkać się po południu na kawę, obiad lub kolację, niekoniecznie z rodziną.

- Włosi wbrew pozorom nie przeżywają Wielkanocy rodzinnie. Mamy nawet takie powiedzenie „Natale con i tuoi, Pasqua con chi vuoi”, co oznacza, że Boże Narodzenie powinno się spędzać z rodziną, a Wielkanoc z kim chcemy, np.: z przyjaciółmi czy znajomymi. I tak faktycznie jest, przynajmniej na północy Włoch. Dlatego święta na wiosnę przygotowujemy „po polsku”, zaopatrujemy się w polskie produkty i podtrzymujemy naszą tradycję

– mówi Agata.

Włosi zwracają jednak dużą uwagę na posiłki. Świąteczny obiad obfituje w dania z jagnięciny, baraniny, przystawki czy wielkanocną Colombę czyli ciasto, które kształtem przypomina lecącego ptaka.

Czytaj też: Bajarze mogą nauczyć nas, jak opowiadać rodzinne historie. Sztuka opowiadania wymaga umiejętności... słuchania

Symbolem świąt w Italii jest baranek. Włosi nie znają tradycji święconki, nie przywiązują też wagi do ozdabiania jajek. Zwykle po spotkaniach wyruszają za miasto na pikniki lub trochę dalsze podróże na południe kraju, ale z powodu pandemii możliwość przemieszczania się została ograniczona.

Przed świętami, szczególnie w Lombardii, wprowadzono kolejne obostrzenia, które mają być poluzowane w czasie świąt.
- Jesteśmy podzieleni na strefy, w zależności od ilości zakażeń i śmiertelności. Na święta mają być te obostrzenia trochę poluzowane, tak, aby można było się przemieszczać wewnątrz regionu, choć zupełnie tego nie rozumiem. W innych częściach Włoch po poluzowaniu restrykcji zwykle gwałtownie wzrasta liczba zakażeń – dodaje.

Skandynawskie wiedźmy

W Skandynawii zwyczaj przebierania się za Påskkäringar, czyli wielkanocne wiedźmy, wciąż podtrzymują dziewczynki. To one w Wielką Sobotę chodzą od domu do domu z koszykami. Mieszkańcom wręczają świąteczne kartki i składają życzenia, w zamian prosząc o łakocie lub datki. Przez izolację i w tym roku nie będzie radosnych spotkań.
W Wielką Sobotę mieszkańcy Skandynawii zasiadają uroczystego posiłku, a dzieci cieszą się z odwiedzin wielkanocnego zajączka. Podobnie jak w Polsce, spotkania te mogą się odbywać w małym, rodzinnym gronie.

Przybijanie do krzyża

Na Filipinach słynna jest kontrowersyjna tradycja przybijania do krzyża. Co roku w Wielki Piątek pokutnicy na północy wyspiarskiego kraju dają się przybić do krzyża. Ukrzyżować mogą się zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Jest to dla nich akt wyznania wiary, a drogę krzyżową przechodzą często, aby odkupić grzechy lub prosić Boga o łaski. Wierzy się, że ofiara krzyżowania ma moc odkupienia win, a w szczególnych przypadkach nawet uzdrowienia.

"Senakulo", czyli Misterium Męki Pańskiej to wydarzenie, w którym uczestniczą całe wioski, biorą w nim udział także inni wierni, odgrywający sceny z ostatniej drogi Chrystusa. Misterium, choć realistyczne, nie kończy się jednak niczyją śmiercią. Często pokutnicy dają przybić się do krzyża co roku, wcześniej trzymając specjalne gwoździe w spirytusie.

Czytaj też: Polacy wierzą wróżkom i jasnowidzom. Na ich przepowiednie wydajemy majątek, a w czasie pandemii jesteśmy w stanie zapłacić więcej

Kościół katolicki nie popiera tej tradycji, ale rząd filipiński wyraża zgodę na Senakulo. Pokutnicy, którzy mają zostać ukrzyżowani, muszą uzyskać zaświadczenie lekarskie od Urzędu Zdrowia Miasta i zapewnić, że są w stanie uczestniczyć w obrzędach. Ponadto obrząd został zarejestrowany w niematerialnym spisie dziedzictwa kulturowego Filipin o nazwie "Pinagmulan".

W 2020 roku Senakulo się nie odbyło, podobnie będzie w tym roku. Wprowadzono bardzo rygorystyczne zasady poruszania się. Media opisują, że prezydent wydał rozkaz wojsku i policji, aby strzelać do ludzi nierespektujących zasad samoizolacji. W wielu miejscach na ulicach zobaczyć można punkty kontrolne wojska i policji.

-------------------------
Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Gabriela Jelonek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.polskatimes.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.